W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2018

Jak jedni odejdą, zaraz przychodzą następni

2018-07-12

Trzy pytania do Elizy Rudnickiej, dyrektora Wydziału Spraw Społecznych UM

medium_news_header_22265.jpg

- W Gorzowie istnieje problem osób zagrożonych wykluczeniem społecznym i zawodowym?

- Jak wszędzie. Jako miasto finansujemy dwa Centra Integracji Społecznej, którego celem jest reintegracja społeczno-zawodowa. Pierwsze centrum jest prowadzone przez Stowarzyszenie Pracowników Służb Społecznych „Krąg”, drugie przez Stowarzyszenie Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna. Znajdują się tam grupy zawodowe, do których kierowani są bezrobotni na kilkumiesięczne, czasami trwające nawet rok szkolenia zawodowe. Oczywiście w programie mogą brać osoby spełniające kryteria ustawy o zatrudnieniu socjalnym. Po szkoleniu dana osoba jest przygotowana do podjęcia pracy już na wolnym rynku, ale różnie z tym czasami bywa. Nie wszyscy dają sobie radę, aczkolwiek część po takim szkoleniu odnajduje się w normalnym życiu. Choć od razu wyjaśnię, że nikt tu nie działa na siłę. Edukacji są poddawani jedynie ci, którzy naprawdę chcą zmienić swoje dotychczasowe życie. Natomiast powiem otwarcie, że cały czas mamy obłożenie. W skali miasta nie są duże liczby, bo w obu grupach jest to kilkadziesiąt osób, ale pokazuje, że problem nie znika. Jak jedni odejdą, zaraz przychodzą następni.

-  Współpraca miasta z Lubuskim Ośrodkiem Wsparcia Ekonomii Społecznej została nawiązana w ubiegłym roku, ale dopiero niedawno podpisano umowę. Co z niej wynika?

-  Umowa dotyczy działań w zakresie podjęcia współpracy na płaszczyźnie wzmocnienia potencjału gorzowskich podmiotów działających w trzecim sektorze. Mówiąc wprost, będziemy prowadzić czynne działania w obszarze ekonomii społecznej, angażując w to organizacje pozarządowe. Przede wszystkim prowadzone będą szkolenia dla tych organizacji, które w niektórych obszarach nie wykorzystują swojego potencjału ze względu na niedostateczną wiedzę. Choćby w obszarze komunikacji, bo dzisiejszy świat jest mocno oparty na otwartości, ale też trzeba wiedzieć jak dotrzeć do szerokiej publiczności. Dlatego szkolenia będą organizowane w różnych obszarach, m.in. public relations, nawiązywania partnerstwa, umiejętności prowadzenia rozmów z mediami. Wszystkie działania prowadzone przez LOWES wpisują się w program rozwoju ekonomii społecznej oparty na przyjętej przez miasto strategii polityki społecznej. Dlatego jest ta umowa.

- Czy nasze miasto współpracuje ze spółdzielniami społecznymi powstałymi w ramach działalności LOWES?

- Takie próby są czynione, ale potrzeba na to jeszcze czasu. LOWES tak naprawdę realizuje swój projekt od półtora roku i widać, że zmierza w kierunku rozwijania polityki senioralnej. To dobrze, że chce opieką objąć akurat tę grupę społeczną, ponieważ idealnie wkomponowuje się to w program, o którym wspomniałam wcześniej.  

RB