W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Dalidy, Juliusza, Łucji , 13 grudnia 2018

Jestem rozczarowany takim zakończeniem finału

2018-08-07

Trzy pytania do Bogusława Nowaka, byłego żużlowca Stali Gorzów

medium_news_header_22444.jpg

- Miał pan okazję być w Lesznie na finale indywidualnych mistrzostw Polski. Jak podobały się panu zawody?

- Wszystko było naprawdę świetne do wyścigu finałowego. Emocje ogromne, walki sporo. Niestety, sędzia w mojej ocenie popełnił błąd, wykluczając Bartka Zmarzlika, zwłaszcza że miał pełne prawo dopuścić do powtórki wszystkich zawodników. Może mówię emocjonalnie, ale w sporcie potrzebujemy więcej uczciwości. Zmarzlik wygrał rundę zasadniczą a odebrano mu w bardzo kontrowersyjnych warunkach szansę walki o medal. Jestem rozczarowany takim zakończeniem finału.

- Przyjechał pan do Leszna nie tylko na zawody, ale i po pieniądze na zorganizowanie turnusu rehabilitacyjnego dla byłych polskich żużlowców. Na jaką kwotę pan liczy i od kogo dokładnie?

- Od zawodników. Kierowana przeze mnie fundacja od lat zbiera pieniądze na różne inicjatywy związane z pomocą dla byłych żużlowców. Głównie chodzi o zawodników Stali Gorzów, ale nie mamy ograniczenia terytorialnego i czasami zapraszamy też kolegów z innych klubów. W październiku 80 lat kończy Andrzej Pogorzelski i chcąc sprawić mu urodzinową przyjemność postanowiliśmy, że od 10 października zorganizujemy dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny w Gościmiu, na który zaprosimy kolegów z całej Polski. Przyjadą do nas Jerzy Szczakiel, Zenon Plech, Paweł Waloszek, Andrzej Wyglenda, Antoni Fojcik, Andrzej Jurczyński, Józef Jarmuła, Ryszard Dziatkowiak, Jerzy Rembas, będę też ja i nasz jubilat. W poszukiwaniu środków na ten wyjazd zgłosiłem się do Krzyśka Cegielskiego, jak szefa związku zawodników oraz do władz Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Szybko okazało się, że wszyscy finaliści indywidualnych mistrzostw Polski zadeklarowali, że przekażą po 20 procent zarobionych pieniędzy z punktów, co daje nam kwotę 12 tysięcy złotych, zaś GKSŻ dołoży kolejnych pięć tysięcy i sprawę organizacji turnusu mamy załatwioną.

- Jak pan odebrał inicjatywę obecnie jeżdżących żużlowców, którzy bez słowa sprzeciwu zadeklarowali taką pomoc?

- Z pomysłem tym wyszedł Krzysiek Cegielski i przyznam, że jest to wspaniała idea. Cieszę się, że młodzież pamięta jeszcze o nas, o starych mistrzach, którzy budowali podwaliny funkcjonowania żużla w Polsce. Te przekazywanie pałeczki pokazuje, że potrafimy zachować ciągłość funkcjonowania naszego ukochanego sportu. Kiedyś my byliśmy na topie, 41 lat temu ja zdobywałem indywidualne mistrzostwo Polski, dzisiaj jesteśmy głęboko w cieniu, bo inni brylują. Zrobiło mi się naprawdę miło, kiedy dowiedziałem się, że nikt z chłopaków nie dyskutował, każdy bez zadawania dodatkowych pytań od razu wyrażał zgodę na dołożenie się do naszej inicjatywy. To jest też taka lekcja historii. Pamiętajmy też, że za kilkadziesiąt lat wielu obecnych żużlowców będzie już na emeryturach i zapewne przyjdą takie chwile, że następne pokolenie doceni ich wkład w rozwój żużla i w razie potrzeby też im pomoże, choćby w symboliczny sposób.

RB