W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2018

Gorzów potrzebuje trzeciego mostu oraz północnej obwodnicy

2018-09-05

Trzy pytania do Jana Kaczanowskiego, wiceprzewodniczącego Rady Miasta

medium_news_header_22680.jpg

- Dotychczasowe tereny dzierżawione przez Instytut Hodowli Roślin w rejonie ulicy Mironickiej niebawem będą mogły  być zaczątkiem budowy nowej strefy przemysłowej. Co to może oznaczać dla naszego miasta?

- To jest bardzo dobra decyzja, na którą tak naprawdę czekaliśmy od wielu lat. Dzięki staraniom obecnego prezydenta Jacka Wójcickiego, ale i wielu innych osób mamy ogromną szansę rozpocząć kolejny rozdział rozwoju gospodarczego miasta. Pamiętam, jak już naprawdę dawno temu przejmowaliśmy tereny popoligonowe, to wielu sceptycznie oceniało nasze działania zmierzające do utworzenia w tym miejscu strefy przemysłowej, a jednak coś już do tej pory zostało uczynione i należy kontynuować dalszy rozwój na tym obszarze. Swoją drogą potrzebujemy nie tylko terenów pod gospodarkę, ale również pod budownictwo mieszkaniowe, dlatego prezydent ze swoimi służbami musi dalej ciężko pracować, jak chcemy, żeby miasto rozwijało się szybciej niż dotychczas. Musimy wykorzystać atut w postaci posiadania jednolitego, blisko 250-hektarowego terenu świetnie skomunikowanego, przy samej drodze S-3. Pamiętajmy również, że potencjalni inwestorzy mają także łatwy dostęp do żeglugi śródlądowej, jeżeli takowa będzie im potrzebna. Nie wspominając o komunikacji kolejowej. Mam nadzieję i przychylam się do wszystkich opinii, że musimy pójść w kierunku szukania przedsiębiorców działających w obszarze wysokich technologii. Popularnych montowni w mieście mamy już sporo.

- Pozostawmy gospodarkę z boku a zajmijmy się naszą codziennością komunikacyjną. W dniu organizacji Motor Racing Show wystarczyło na kilka godzin zamknąć jeden most i Gorzów niemal z wszystkich stron został sparaliżowany. Nie obawia się pan, że do podobnych sytuacji zacznie dochodzić częściej, nawet bez zamykania mostu?

- Obecnie mamy realizowanych mnóstwo inwestycji co ma wpływ na utrudnienia, ale jedno nie ulega wątpliwości, że Gorzów potrzebuje trzeciego mostu oraz północnej obwodnicy. Tym dwóm tematom należy się już dokładnie przyjrzeć i zacząć działań. Oczywiście ze względów finansowych są to inwestycje, które trzeba będzie rozłożyć na wiele lat, ale im szybciej rozpoczniemy prace planistyczne, tym szybciej przejdziemy już do konkretnych działań projektowych, a w dalszej kolejności budowlanych. Na temat potrzeby budowy w naszym mieście drugiego mostu drogowego dyskusję rozpoczęto w latach 70, a Most Lubuski wybudowano 20 lat później. To pokazuje, że tej wody w Warcie musi trochę upłynąć, ale uciekać od tematu nie wolno, gdyż corocznie przybywa nam zarejestrowanych pojazdów. Niespełna pół wieku temu mieliśmy 20 tysięcy, dzisiaj jest ich około 90 tysięcy. Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat miasto zacznie się korkować bez zamykania choćby jednej ulicy. Dlatego w nowej już kadencji władz samorządowych taka dyskusja musi nastąpić jak najszybciej.

- Skoro o nowej kadencji mówimy, to do fotela prezydenta jest czworo kandydatów. Przyznać trzeba, że każdy z kandydatów prezentuje silną grupę społeczną i w tym gronie są zarówno kandydaci partyjni, jak i promowani przez grupy obywatelskie. Czy spodziewa się pan interesującej walki pomiędzy kandydatami w czasie kampanii wyborczej?

- Chciałbym kampanii merytorycznej, takiej w której każdy z kandydatów przedstawi wizję rozwoju Gorzowa nie tylko na jedną kadencję, ale wyjdzie 20 lat do przodu. Liczę, że wszelki populizm zniknie na czas kampanii, choć oczywiście takiej gwarancji nie mam. Natomiast zgodzę się z opinią, że to może być ciekawa rywalizacja, dzięki której mieszkańcy będą mieli ciekawy wybór. Ja oczywiście stanę po stronie obecnego prezydenta, gdyż – jak już kiedyś powiedziałem – powinniśmy dać mu szansę zakończyć to wszystko, co właśnie rozpoczął. Prezydent Wójcicki popełnił w trakcie mijającej kadencji parę błędów, ale ten nie robi błędów, co nic nie robi. Najważniejsze, że potrafi szybko wyciągać wnioski i jestem przekonany, że nabrane teraz doświadczenie zaprocentuje w drugiej kadencji, o ile taka będzie wola wyborców.

RB