W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

W wielu przypadkach będziemy współpracować z prezydentem

2018-12-03

Trzy pytania do Radosława Wróblewskiego, radnego Platformy Obywatelskiej

medium_news_header_23433.jpg

- Jest pan jedynym radnym, który uzyskał mandat po czteroletniej przerwie. Jakie to uczucie?

- Tak naprawdę zobaczymy w praktyce, bo choć przerwa nie była długa, to mamy nowe realia. Kiedy podczas inauguracyjnej sesji spojrzałem na radnych ujrzałem mnóstwo nowych osób, ale z mojego punktu widzenia najistotniejsza zmiana dotyczy prezydenta. Kiedy byłem wcześniej radnym miastem zarządzał Tadeusz Jędrzejczak, teraz mamy Jacka Wójcickiego, z którym jeszcze nie pracowałem.

- Kiedy obserwował pan z boku pierwszą kadencję prezydenta Wójcickiego, a teraz zobaczył, kto trafił do rady miasta, to jest pan w stanie przewidzieć, jaka to będzie kadencja?

- Sam stawiam sobie tego rodzaju pytania, będąc jednocześnie umiarkowanym optymistą. Zastanawiam się, czy w kluczowych sprawach dla miasta będziemy znajdowali wspólny mianownik? Każdy z nas, prowadząc kampanię wyborczą, rozmawiał z mieszkańcami i zapewne słyszał od nich, z jakimi bolączkami się najczęściej borykają. Mam nadzieję, że na forum rady będziemy potrafili rozwiązywać te problemy. Liczę ponadto, że będzie to kadencja twórczego niepokoju. Podkreślam tutaj słowo twórczego, bo poprzez ożywione dyskusje chciałbym, żebyśmy kreowali nowe pomysły na miasto. W tej chwili mamy do zrealizowania sporo zaplanowanych inwestycji, ale nie zwalnia nas to od myślenia, co będzie dalej, kiedy te środki się skończą, a pozostaną do spłacenia kredyty. Mam nadzieję, że nowa rada będzie potrafiła iść do przodu krok po kroku, a pierwszym sprawdzianem będzie sesja budżetowa, która czeka nas niedługo.

- Prezydent Wójcicki nie zdecydował się na zawarcie formalnej koalicji. Czy dobrze postępuje, decydując się na szukanie krótkotrwałych sojuszy z różnymi klubami do przeforsowania swoich pomysłów?

- Prezydent dotrzymał słowa, ponieważ już wcześniej zapowiadał, że nie będzie dążył do pisemnego sformalizowania współpracy z żadnym z klubów. Uważam, że to posunięcie jest zrozumiałe z jego pozycji. Z punktu widzenia naszego np. klubu także jest to dobre rozwiązanie. Jeżeli prezydent będzie chciał dostrzec nasze propozycje, a przede wszystkim realizować nasze punkty programu, to dobrze, ponieważ jesteśmy drugą siłą w radzie. Zresztą każdy klub reprezentuje określoną społeczność gorzowską. Ja jestem zwolennikiem pragmatyzmu pracy rady miasta i dlatego jestem przekonany, że w wielu przypadkach będziemy współpracować z prezydentem, popierając jego propozycje. Zapewne będą również takie sytuacje, że nie zgodzę się poprzeć rozwiązań zaproponowanych przez prezydenta. Chciałbym tylko, żeby każdorazowo wszystko odbywało się poprzez rzeczowe dyskusje, bo jeżeli ktoś da uzasadniony kontrargument, to jestem w stanie zmienić zdanie. Nie należę do tych polityków, którzy twardo trzymają się określenia ,,ja, bo ja’’.

RB