W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Zmieniając przestrzeń wokół siebie lepiej się poczujemy

2018-12-04

Trzy pytania do Macieja Buszkiewicza, zarządcy nieruchomościami i szefa gorzowskich struktur SLD

medium_news_header_23443.jpg

- W ostatnich latach w Gorzowie mówimy głównie o inwestycjach drogowych, a ciągle brakuje otwartej dyskusji na temat kompleksowego remontu kamienic. Co można zrobić, żeby te budynki w krótkim miarę czasie upiększyły centrum miasta?

- Najlepiej byłoby, gdyby wspólnoty zajęły się remontami. Wiele z nich pokazało, że można przywrócić blask kamienicom. Oczywiście wszystko zależy od zasobności portfela danych wspólnot, jak i samych kosztów rewitalizacji. Dodałbym jeszcze wymagania miejskiego konserwatora zabytków. Czasami są one na tyle duże, że koszt renowacji przez to znacząco wzrasta. Zachęcałbym, na tyle ile jest to możliwe, do większej elastyczności podczas projektowania takich remontów. Rozumiem, że należy zadbać o wszelkie detale architektoniczne, dodające uroku kamienicom, ale trzeba szukać takich rozwiązań, żeby te koszty nie blokowały prac budowlanych. Czasami wymagania stawiane przed właścicielami są na wyrost. Parę lat temu, kiedy jeszcze zawodowo zajmowałem się tą tematyką, bywało, że miałem do czynienia z ,,nadgorliwością” konserwatora. Jak jest obecnie, nie chciałbym się wypowiadać, ale na pewno warto szukać porozumienia pozwalającego na obniżanie kosztów rewitalizacji starszych obiektów. Inną sprawą jest zasilanie tych inwestycji środkami zewnętrznymi. Wiem, że tych programów nie jest w tej chwili zbyt dużo, ale z każdego trzeba starać się skorzystać, jak tylko pojawi się taka szansa.

- Przed rokiem zakończyła się realizacja programu ,,Kawka’’, który bardzo pomógł w ograniczeniu niskiej emisji, a przede wszystkim oczyścił powietrze w centrum miasta. Czy pana zdaniem jest szansa, żeby ten program rozszerzyć na Zawarcie, gdzie znajduje się bardzo dużo budynków ogrzewanych przy pomocy pieców kaflowych?

- Dzisiaj możemy śmiało stwierdzić, że program ,,Kawka’’ wypadł modelowo i naturalnym jest, że są chętni do jego kontynuacji. Jestem przekonany, że istnieje na to szansa. Skoro prezydent miasta Jacek Wójcicki zdecydował się na wpisanie tej propozycji do programu wyborczego zapewne wie, że może pozyskać na to środki. Do mnie też już dochodziły sygnały, że ,,Kawka’’ może trafić na Zawarcie, dlatego z dużym zaciekawieniem czekam na oficjalne już informacje. Zmiana technologii ogrzewania niesie za sobą wzrost kosztów, ale już dzisiaj widzimy, że na zdrowiu nie wolno nadmiernie oszczędzać. Ponadto tam, gdzie są piece kaflowe najczęściej mieszkają starsi gorzowianie i oni nie mają już tyle sił do codziennego dźwigania węgla z komórek czy piwnic. Musimy im pomóc w postaci wymiany źródła ogrzewania, zwłaszcza że ten węgiel, jak się okazuje, zaczyna być coraz gorszej jakości, a to sprzyja wytwarzaniu coraz większej grupy niebezpiecznych związków, które później wszyscy wdychamy.

- Kilka lat temu ruszyły  remonty podwórek, co zostało pozytywnie odebrane przez gorzowian. W jakim kierunku powinny pójść dalsze remonty, żeby podnieść wygodę i jakość życia mieszkańców?

- Pamiętam, że jak zaczęliśmy wyburzać stare murki pomiędzy podwórkami, żeby powiększyć ich przestrzeń nie wszystkim to się podobało. Po czasie zdecydowana większość pozytywnie to jednak odebrała. To naturalne, że w każdej grupie społecznej znajdą się zwolennicy i przeciwnicy danych rozwiązań. Takim przykładem niech będzie ,,Kwadrat’’. Ma on wielu przeciwników, ale zainteresowanie walorami tego placu jest tak duże, że ciągle jest tam mnóstwo ludzi w różnym wieku. Z chwilą kiedy weszła ,,Kawka’’ można likwidować komórki na podwórkach, które służyły głównie do składu opału. Trzeba dalej odkrywać całe kwartały, a potem je remontować, idąc w kierunku tworzenia placów zabaw, miejsc wypoczynku dla starszych osób oraz budowy altan śmietnikowych. Tak samo jak trasa wzdłuż Kłodawki, która jest bardzo dobrą inwestycją i z całą pewnością przyciągnie wielu mieszkańców. Zmieniając przestrzeń wokół siebie lepiej się poczujemy. Nie można skupiać się tylko na remontowaniu mieszkań czy nawet klatek schodowych. Należy pójść jeszcze dalej i budować przyjazny klimat.

RB