W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Donata, Gizeli, Łukasza , 17 lutego 2019

Jest to obecnie najważniejszy dla nas miejski projekt

2019-02-05

Trzy pytania do Jacka Wójcickiego, prezydenta Gorzowa

medium_news_header_23932.jpg

- Dlaczego wyceny inwestycji ustalane przez miejskie służby często są zdecydowanie niższe od tych, jakie widzimy potem na przetargach?

- Nad przygotowywaniem wycen pracują rzeczoznawcy, ludzie naprawdę świetnie znający temat. Dokonując kosztorysu danej inwestycji muszą się jednak opierać na wycenach umieszczonych w systemie SEKOCENBUD, to jest Ośrodka Wdrożeń Ekonomiczno-Organizacyjnych Budownictwa. Zamieszczane tam dane są weryfikowane, ale nie zawsze nadążają za rynkiem. Poza tym rynek jest w tej chwili bardzo trudny, co widać po wielu przetargach. Ceny idą bardzo szybko w górę, dlatego już wcześniej ogłosiłem, że czeka nas weryfikacja Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Uczynimy to najpóźniej do połowy roku i wówczas ogłosimy, jakie inwestycje będą realizowane a jakie musimy na razie odłożyć w czasie.

- Nie obawia się pan, że z powodu rosnących kosztów nie zdołamy wybudować Centrum Edukacji Zawodowej i Biznesu, przez co stracimy również wysoką dotację unijną?

- Pracujemy nad weryfikacją starego kosztorysu oraz zakresem prac. Daliśmy sobie sporo czasu, ponieważ chcemy jak najlepiej przygotować przetarg, który zostanie ogłoszony dopiero w drugim półroczu. Jesteśmy bardzo zdeterminowani, żeby wybudować to Centrum, gdyż jest to obecnie najważniejszy dla nas miejski projekt. Dlatego, że to właśnie ta inwestycja wyznaczy kierunki rozwoju miasta. Mocno rozbudowane, ale przede wszystkim sprofesjonalizowane szkolnictwo zawodowe pomoże nam w kształtowaniu kadr, a w konsekwencji w budowaniu nowych miejsc pracy.

- Zamiast planowanego Domu Dziennego Pobytu nasi emeryci doczekali się kolejnego Klubu Seniora. Czy jest to powód do zadowolenia?

- Pewnie, że chcieliśmy stworzyć naszym gorzowskim seniorom opiekę na najwyższym możliwym poziomie i takie było nasze zamierzenie. Chcieliśmy zainwestować w Dom Dziennego Pobytu, ale koszty modernizacji budynku przerosły nasze obecne możliwości finansowe. Z tematu się nie wycofamy i w przyszłości będziemy dążyć do tego, żeby taka placówka powstała. Warto ponadto rozważyć propozycję minister Elżbiety Rafalskiej. Zauważyła ona, że ciekawym rozwiązaniem byłoby utworzenie Klubów Seniora na każdym osiedlu, o ile pojawi się takie zapotrzebowanie. Prawdą jest, że koszty utrzymania Domu Dziennego Pobytu są wysokie, ponieważ muszą zostać zachowane wysokie standardy funkcjonowania. Potrzebna jest choćby kuchnia, gdzie przygotowuje się posiłki czy pełny węzeł sanitarny. W przypadku działania Klubów te koszty są niższe. Na razie mamy trzy w mieście, będziemy dążyli do tego, żeby było ich na tyle dużo, aby zainteresowani ich odwiedzaniem seniorzy nie musieli przemierzać całego miasta w ich poszukiwaniu.

RB