W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2019

Siła Gorzowa tkwi w przemyśle, od którego nie uciekniemy

2019-03-08

Trzy pytania do Krzysztofa Nuckowskiego, współwłaściciela firmy Budnex

medium_news_header_24213.jpg

- Kilka dni temu rozpoczął działalność Hotel Bulvar, którego właścicielem jest Budnex. Skąd pomysł, żeby zamiast kolejnego budynku mieszkalnego postawić hotel?

- Możemy mówić tutaj o przypadku. Pierwotnie planowaliśmy bowiem wybudować obiekt mieszkalny. Kiedy jednak zaczęliśmy rozmawiać na ten temat ze znajomymi zaczął się u nas rodzić pomysł postawienia czegoś innego, wyjątkowego, patrząc na dotychczasową formułę naszej działalności. I tak pojawiła się propozycja, żeby był to hotel. Swoją drogą zawsze jestem bardzo zadowolony z obiektów, które nam się udają i ten hotel już zaliczam do tej grupy. Oczywiście jest to zasługa wszystkich, którzy pracowali przy realizacji projektu. Te grono było bardzo duże. Nie tylko kierownik budowy, ale choćby pani Bożena Jakubowska, która aranżowała i mnóstwo serca włożyła. Nie będę nawet tutaj próbował wymieniać tych wszystkich ludzi, bo zapewne o kimś zapomnę. Najważniejsze, że jest to przyjemny, kompaktowy hotelik w fajnym miejscu i mam nadzieję, że wypełni on lukę na gorzowskim rynku hotelarskim. Ponadto cieszę się, że mogliśmy przyczynić się do rozwoju samego miasta, bo ten nasz obiekt będzie fajną perełką w ścisłym centrum.

- Co jest największym atutem tej inwestycji?

- Przed rozpoczęciem budowy dokonałem analizy, z której jednoznacznie wynikało, że w Gorzowie od poniedziałku do piątku obłożenie miejsc hotelowych jest niemal stuprocentowe. Inaczej to wygląda w weekendy, gdzie możemy mówić o sporych luzach. Dlatego przybierając określoną formę naszej działalności uznaliśmy, że należy pójść w stronę poszerzenia oferty dla klientów. Szczególnie w obszarze biznesu. Stworzyliśmy dobre warunki do prowadzenia konferencji, szkoleń i organizacji wszelakich imprez biznesowych.  Do wyboru jest większa i mniejsza sale, świetnie wyposażone. Wszystko w zależności od potrzeb. To nie wszystko, bo drugim filarem naszego działania są sale restauracyjne. Chcemy wypełnić weekendową lukę i zachęcać do organizowania u nas różnych wydarzeń, w tym rodzinnych. Sprzyjać temu ma umiejscowienie hotelu.  

- Pańska firma działa na terenie wielu polskich miast, ale gorzowski rynek zawsze był i jest jednym z wiodących. Jak się ma dzisiaj budownictwo mieszkalne w Gorzowie?

- Dla mnie gorzowski rynek jest cały czas bardzo dobry. Może będę trochę nieskromny, ale nasza firma wyrobiła sobie tutaj dobrą markę, dzięki której wszystkie oferowane budynki i mieszkania są sprzedawane. Myślę, że osiągnęliśmy również na tyle wysoki poziom, że potrafimy naprawdę fajnie budować. Jeżeli chodzi o potencjał samego Gorzowa, to przez ostatnich 20 lat widzieliśmy jego kurczenie się, ponieważ brakowało silnego bodźca rozwojowego. Cały czas jesteśmy miastem robotniczym, przez co siła Gorzowa tkwi w przemyśle. Od tego na razie nie uciekniemy. Być może inni mają własne pomysły, ale moim zdaniem, to przemysł jest ciągle kołem zamachowym, które dopiero w dalszej kolejności ciągnie inne sektory gospodarki, w tym usługi i handel. Dlatego powinniśmy dalej poszerzać tereny dla kolejnych inwestorów.

RB