W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Bony, Horacji, Jerzego , 24 kwietnia 2019

Od lat nie wzrastają pieniądze na sport i jego promocję

2019-03-18

Trzy pytania do Sebastiana Pieńkowskiego, szefa klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości

medium_news_header_24275.jpg

- Wraz z innymi radnymi PiS proponuje pan wprowadzenie 95-procentowej bonifikaty za jednorazową opłatę z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności gruntu. Jak chce pan przekonać prezydenta do tak wysokiej ulgi?

- Prezydenta nie będę do tego przekonywał, bo on jest przeciwko wprowadzeniu bonifikaty. Co prawda ostatnio zmienił zdanie, ale tylko pod wpływem opinii publicznej. Jeżeli prezydent nie przyjmie naszego projektu, to i tak trafi on pod obrady rady miasta. Prezydencki klub Gorzów Plus nie jest w stanie samodzielnie odrzucić naszej propozycji ani przyjąć innej, ponieważ liczy on dziesięciu radnych. Nie ma więc większości. Pytanie jest, jak zachowają się pozostałe kluby? Mam nadzieję, że poprą naszą inicjatywę, bo jest ona w interesie mieszkańców. Nie radnych, nie prezydenta, ale dziesiątków tysięcy gorzowian.

- Z puli na promocję miasta przekazano półtora miliona złotych na żużel i koszykówkę kobiet. Słusznie?

- Tak, ponieważ sport bardzo promuje Gorzów. Wątpliwości możemy mieć co do rozłożenia akcentów. Uważam, że w skromnym stosunkowo budżecie na promocję przez sport powinno jednak znaleźć się trochę środków dla piłkarzy ręcznych Stali oraz piłkarzy nożnych Stilonu i Warty. Wszystkie te drużyny grają w ponadregionalnych ligach i także przyczyniają się do promocji Gorzowa. Oczywiście przy zachowaniu odpowiednich proporcji, bo jednak sportem numer 1 jest żużel i koszykówka kobiet. Oba zespoły są w najwyższych ligach. Problemem jest na pewno to, że od lat nie wzrastają pieniądze na sport czy jego promocję. I trudno ten argument podważyć. Bez rozwoju gospodarczego, co za tym idzie większych wpływów z różnych podatków, nic z taką filozofią zarządzania miastem się nie zrobi. Mam nadzieję, że prezydent jednak zacznie działać w kierunku obniżania podatków dla przedsiębiorców i mieszkańców. Taki działanie przełoży się na inwestycje i wzrost liczby mieszkańców Gorzowa, a to z kolei zwiększy wpływy do budżetu miasta. Za tym wszystkim pójdzie większy rozwój gospodarki, a w konsekwencji będzie można więcej pieniędzy przeznaczyć także na sport. Niestety, ostatnia inicjatywa prezydenta Jacka Wójcickiego poszła w drugą stroną i podniósł on gorzowianom podatek od nieruchomości. Z taką polityką, na sport i wiele innych dziedzin naszego życia nie będzie więcej pieniędzy.

- Cały czas trwa spór o willę Herzoga, a właściwie o brak remontu tego jednego z najbardziej charakterystycznych budynków nad Wartą. Gdyby od pana zależało, to w jakim kierunku by pan działał?

- Pierwszy wniosek został już wyciągnięty i niedawno podobne perełki oddano w ręce, mam nadzieję, ludzi bardziej odpowiedzialnych. Grodzki Dom Kultury wyremontuje jedna z bardziej znanych w mieście lokalnych firm. Willa Jaehnego trafiła zaś do Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej, co także powinno dać nam gwarancję przeprowadzonej solidnie modernizacji. Natomiast te historyczne budynki, które trafiły do ludzi nieodpowiedzialnych powinny jak najszybciej powrócić do miasta, o ile istnieje taka możliwość. Sądowe potyczki być może przynoszą sukcesy w postaci wygranych przez miasto spraw, ale liczy się efekt końcowy. A póki co, budynki straszą, niszczeją i niedługo nie będzie co już po nich zbierać.

RB