W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Bony, Horacji, Jerzego , 24 kwietnia 2019

Budowa takich obiektów musi być wspomagana

2019-03-21

Trzy pytania do Jerzego Sobolewskiego, wiceprzewodniczącego rady miasta

medium_news_header_24312.jpg

- Coraz głośniej słychać, że marzenia o budowie nowej hali sportowej i stadionu lekkoatletycznego w Gorzowie możemy odłożyć ad acta. Dopuszcza pan w ogóle do myśli, że w najbliższych latach nie będzie tych obiektów?

- Dla mnie jest to tragedia. Wszyscy pamiętamy, jak na początku stycznia 2017 roku do Gorzowa przyjechał minister sportu Witold Bańka i publicznie zadeklarował 50-procentowe dofinansowanie do budowy hali sportowej, a także wspomożenie budowy stadionu lekkoatletycznego. Dzisiaj koszty budowy hali sięgają 100 milionów a dobra zmiana zaoferowała jedynie 15 milionów, choć początkowo mówiono przynajmniej o 30-milionowej kwocie. Z kolei budowa bieżni w ogóle nie została umieszczona w planie strategicznym ministerstwa. Przez to nie odbędzie się u nas planowana Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w lekkoatletyce. Niestety, ale budowa takich obiektów musi być wspomagana przez środki centralne. Tak się dzieje wszędzie. Tylko nie w Gorzowie. Z drugiej strony trochę przespaliśmy dobry czas dla inwestycji, bo dzisiaj wszystkie przetargi kończą się dużo wyższymi wydatkami niż są planowane. W przypadku hali początkowo słyszeliśmy o kwocie 60 milionów, dzisiaj mówi się, jak już wspomniałem, o 100 milionach. W przypadku stadionu lekkoatletycznego nie wiem, czy obecnie wystarczy 15 milionów, choć w planie wydatek na ten cel miał się zmieścić w kwocie o połowie niższej.

- Czy w tej sytuacji można poszukać jeszcze jakiegoś rozsądnego rozwiązania?

- Chcę pójść do prezydenta Jacka Wójcickiego z propozycją, że skoro na razie nie planuje on budować hali, to niech chociaż weźmie się za stadion. Uważam, że Szkoła Mistrzostwa Sportowego powinna wystąpić do ministerstwa z wnioskiem o dofinansowanie na budowę takiego obiektu w wysokości 70 procent kosztów. Ministerstwo mogłoby w tej sytuacji przeznaczyć 15 milionów zapisanych na budowę hali, bo inaczej przeleje te środki na inny cel. Jako wkład własny możemy z kolei przeznaczyć pieniądze, które mamy zapisane w budżecie na budowę hali. Jest to 4,5 miliona złotych. Za niespełna 20 milionów moglibyśmy chociaż zrobić porządny stadion lekkoatletyczny.

- Będzie pan interweniował również w sprawie ewentualnego połączenia gorzowskich uczelni, bo na razie nie widać, żeby coś działo, a czasu pozostało już naprawdę niewiele?

- Kiedy obserwuję w tej sprawie prowadzone działania mam wrażenie, że nic z tego dobrego nie będzie. Powiem nawet ostrzej, że nie widzę perspektyw, żeby mogło dojść do porozumienia. Nie chcę na razie wnikać w przyczyny takiego stanu rzeczy, bo należy dać szansę zainteresowanym stronom, ale osobiście widzę to w ciemnych barwach. Uważam, że jako miasto robimy naprawdę bardzo dużo, żeby pomagać uczelniom, szczególnie akademii. Warto może jeszcze bardziej zaangażować się, dlatego postaram się zainicjować dyskusję na temat wyboru kierunku rozwoju naszych uczelni. Faktem jest, że uczelnie są autonomiczne i mogą podejmować własne decyzje, ale skoro dalej mamy je wspomagać finansowo, to chcielibyśmy poznać ich plany. Również te dotyczące wyboru kierunków kształcenia, bo czasami mam wrażenie, że nie zawsze idą one w parze z pojawiającymi się potrzebami rynku.

RB