W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Bony, Horacji, Jerzego , 24 kwietnia 2019

Można skorzystać z doświadczeń Barlinka czy Międzyrzecza

2019-04-09

Trzy pytania do Krzysztofa Olechnowicza, prezesa Stilonu Gorzów Prosupport

medium_news_header_24496.jpg

- Zainicjował pan na nowo sprawę udostępniania miejskich obiektów sportowych za przysłowiową złotówkę. Dlaczego tak ważna jest to sprawa dla klubów sportowych?

- Gwoli wyjaśnienia sprawa dotyczy głównie szkolenia dzieci i młodzieży, mniej sportu zawodowego. Koszty wynajmu infrastruktury miejskiej na potrzeby treningowe dla najmłodszych gorzowian są bardzo duże i praktycznie znacząco wpływają na możliwości prowadzenia takich szkoleń przez kluby. Do tego mamy przedziwny obieg pieniędzy. Z jednej strony otrzymujemy z budżetu miasta środki na szkolenie, z drugiej nie możemy je przeznaczyć na merytoryczną działalność, gdyż w zdecydowanej większości musimy oddać z powrotem do miasta poprzez Ośrodek Sportu i Rekreacji za wynajem obiektów. Mówimy tutaj o naprawdę dużych kwotach, gdyż w przypadku Stilonu jest to 70 procent dotacji otrzymywanej z miasta. To nie wszystko. Zdarzają się jeszcze bardziej kuriozalne sytuacje. Jako klub płacimy za wynajem obiektu sportowego prowadząc treningi z uczniami klasy sportowej w ramach lekcji wychowania fizycznego.

- Jaka jest reakcja władz miasta?

- Złożyliśmy odpowiednio pismo na ręce pani wiceprezydent Małgorzaty Domagały. W inicjatywie tej oprócz naszego klubu uczestniczą również inne stowarzyszenia piłkarskie, jak PUKS Maksymilian, Progres czy Chemik, ale sprawa tak naprawdę dotyczy całego środowiska sportowego w mieście. Do naszego apelu przyłączyła się przykładowo sekcja piłki ręcznej Stali czy koszykówki AZS AJP. Pani prezydent odniosła się do naszej propozycji ze zrozumieniem, miałem okazją z nią krótko porozmawiać na ten temat i poprosiła jeszcze o trochę czasu, gdyż musi wszystko sprawdzić pod względem prawnym oraz finansowym. Prawdopodobnie sprawa ta trafi pod obrady kwietniowej sesji rady miasta i wtedy zobaczymy, którzy radni są prosportowi dla młodzieży. Dodaj jeszcze, że pani prezydent sama przyznała, że obecna sytuacja z przerzucaniem środków z jednej kupki na drugą powinna ulec zmianie.

- Temat użyczania infrastruktury miejskiej na potrzeby działalności klubów sportowych jest w Gorzowie wałkowany od wielu lat. Czy nie można posiłkować się wzorami z innych miast, gdzie ten problem został dawno rozwiązany?

- Chyba we wszystkich ościennych miejscowościach ten temat jest zamknięty. W Barlinku przykładowo tamtejsza akademia płaci złotówkę za jednostkę treningową, 10 złotych za rozegranie meczu, natomiast drużyna spoza tej miejscowości za wynajem boiska musi zapłacić już 150 złotych. Podobnie jest w Międzyrzeczu. Tam za miesiąc akademia płaci 10 złotych, 25 złotych za sparing z drużyną zewnętrzną, zaś wynajęcie to już 250 złotych. Jeżeli mamy kłopoty z napisaniem własnego wzoru takiego wynajmu, oczywiście można poprosić o wzór magistrat z Barlinka czy Międzyrzecza. Ważne są bardziej chęci niż podejście administracyjne. Proszę władze miasta o to, żeby zwróciły jednak uwagę, że sport kształtuje charakter młodych ludzi, a przede wszystkich odciąga ich od siedzenia przez telewizorami i komputerami. Kluby zaś chcą je wychowywać, kształcić, ale muszą mieć ku temu odpowiednie warunki.

RB