W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Alfreny, Rufina, Wincentego , 19 lipca 2019

Powinna być utrzymana  ta stawka, która została ustalona

2019-04-11

Trzy pytania do Jana Szczepańskiego, właściciela firmy Laguna, zajmującej się  wywożeniem odpadów z miasta

medium_news_header_24517.jpg

- Czy gorzowianom grozi kolejna podwyżka cen za wywóz odpadów?

- Ze strony odbierających śmieci zapewne nie. Inaczej to może wyglądać w przypadku miejskiej spółki Inneko, która nie tylko zajmuje się wywozem części opadów, ale i przyjmowaniem ich od pozostałych operatorów. Kiedy spojrzymy na obecne koszty działalności operatorów zostały one bardzo starannie wyliczone i według mojej wiedzy obecne stawki dla mieszkańców są właściwe. Pod warunkiem, że nie pojawią się nowe koszty, a właśnie mamy z tym obecnie do czynienia ze strony Inneko.

- To w czym tkwi problem?

- Inneko nagle zażyczyło sobie 35-procentowej podwyżki za przyjęcie od nas odpadów. Zamiast 232 złotych ma być 314 złotych. O tym, że podwyżka była planowana wiedzieliśmy jeszcze przed przetargiem, gdyż wynikało to z różnych, niezależnych także opłat. Przy czym poziom tej podwyżki został ustalony maksymalnie na 285 złotych za tonę i na to wszyscy operatorzy się zgodzili. Pod tę kwotę zostały również przygotowane stawki z naszej strony, które zgłosiliśmy do procedury przetargowej. W sytuacji, kiedy żąda się teraz od nas prawie 30 złotych więcej na jednej tonie oznacza, przynajmniej w moim przypadku, prowadzenie działalności już poniżej poziomu opłacalności. Wszyscy eksperci i znawcy rynku mówią wprost, że z ekonomicznego punktu widzenia tak wysoki poziom podwyżki jest niezrozumiały. My też nie wiemy, dlaczego tak się dzieje. Przez dwa lata powinna być utrzymana  ta stawka, która została ustalona i stała się podstawą wyliczeń przed przetargiem.

- Pod koniec lutego wszyscy operatorzy otrzymali wypowiedzenia umów na przyjęcie i zagospodarowanie odpadów. Czy oznacza to, że wcześniej czy później przestaniecie zbierać i wywozić odpady?

- Skoro podpisaliśmy umowy w ramach rozstrzygniętego przetargu musimy je przestrzegać do chwili ich wygaśnięcia. Inaczej złamiemy prawo. Moim zdaniem zmiana cen jest dopuszczalna dopiero po rozpisaniu nowego przetargu. Oczywiście, mogą zdarzyć się różne, nieprzewidywalne sytuacje, wtedy trzeba usiąść i rozmawiać. W tej chwili z taką sytuacją nie mamy jednak do czynienia. Nie ma naprawdę podstaw do tego, żeby zwiększyć opłatę aż do 314 złotych za tonę. Jedynym wyjściem z sytuacji jest w tej chwili powrót do stawek, jakie zostały ustalone wcześniej.

RB