W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Dzień Matki, Eweliny, Jana, Pawła , 26 maja 2019

Najważniejszy jest rozwój młodzieży, sportu i promocja miasta

2019-05-06

Trzy pytania do Renaty Janickiej-Szyszko, dyrektorki Akademickiego Liceum Mistrzostwa Sportowego w Gorzowie

medium_news_header_24699.jpg

- Od września do historii przejdzie gimnazjum, na bazie którego powstało obecne liceum. Będzie to już szósty rok działalności placówki, wyjątkowy, bo pierwszy,  w którym odbędą się matury. Ja wypada ocena tych pięciu minionych lat działalności szkoły?

- Myślę, że z perspektywy tych pięciu lat nikt nie powinien mieć wątpliwości, że powołanie naszej szkoły było z korzyścią dla gorzowskiej oświaty. Wypełniamy to, czego w ofercie oświatowej w naszym regionie brakowało. I nie dotyczy to tylko naszego miasta, ale powiedziałabym, że nawet północno-zachodniej części kraju. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o koszykówkę dziewcząt, bo dla uprawiających na poziomie szkolnym basket nie ma takich szkół. A przecież najbardziej utalentowane dziewczyny bardzo chcą jak najdłużej trenować ulubioną dyscyplinę i to w połączeniu z nauką na wysokim poziomie kształcenia. Zaczynaliśmy od powołania koszykarskich klas w gimnazjum, ale po roku już mieliśmy piłkarską klasę. W tym czasie nie wiedzieliśmy jeszcze, że w wyniku reformy oświatowej rozpocznie się proces wygaszania gimnazjum, lecz byliśmy przygotowani i tak na powołanie liceum. Od nowego roku będzie już tylko liceum.

- W bardzo odległych czasach szkół sportowych w mieście było bardzo dużo, potem je zaczęto likwidować. Czy na przykładzie ALMS można stwierdzić, że powrót do tej formuły prowadzenia placówek szkolnych jest wart szerszego rozważenia?

- Z tego co słyszę, czytam i obserwuję takie szkoły powolutku zaczynają się samoczynnie odradzać. Może nie są to całe szkoły sportowe, jak nasza, ale przynajmniej są uruchamiane pojedyncze klasy. Oznacza to, że władze oświatowe zaczynają dostrzegać taką potrzebę, co w mojej ocenie jest dobrym kierunkiem działania. Z punktu widzenia naszego liceum jest to również dobra informacją, bo od przyszłego roku będziemy rekrutować kolejne roczniki uczniów już z zewnętrznych placówek, bezpośrednio ze szkół podstawowych. Dla nas ważne jest, żeby ten narybek był szeroki, dlatego zachęcamy kolejne szkoły do rozwijania klas sportowych.

- Do koszykówki i piłki nożnej od września dojdzie piłka ręczna. Czy to jest dobry kierunek, żeby poszerzać profil kształcenia o kolejne dyscypliny sportu?

- Jest to bardzo dobry pomysł odpowiadający na zapotrzebowanie środowiska. Nikt tutaj nie prowadzi doświadczeń, jesteśmy po prostu jako szkoła otwarci na każdą ciekawą ofertę.  Skoro kluby odczuwają potrzebę takiej współpracy, to tylko się cieszyć. Wielość dyscyplin nam nie przeszkadza. Zresztą większość tego rodzaju szkół sportowych działających w kraju ma szerokie propozycje. To, że z punktu widzenia sportowego inne metody szkolenia są prowadzone w przypadku koszykarek, piłkarzy czy szczypiornistów nam to zupełnie nie przeszkadza. Każdy grupa ma swój opracowany plan treningowy. To nie są lekcje wychowania fizycznego dla wszystkich uczniów. Wspólne są zajęcia dydaktyczne, a treningowe prowadzi się osobno. Innym plusem jest to, że jako szkoła łączymy środowiska sportowe. I to widać. Animozje pomiędzy klubami, szczególnie gorzowskimi, powoli się kończą, bo najważniejszy jest rozwój młodzieży, sportu i promocja miasta.

RB