W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Amandy, Jana, Juliana , 27 maja 2019

Teraz mamy tutaj fajny punkt turystyczny

2019-05-14

Trzy pytania do Jana Zalewskiego, kustosza Muzeum Lubuskiego w Gorzowie

medium_news_header_24791.jpg

- Co można ciekawego powiedzieć o schronie przeciwlotniczym na ,,Kwadracie’’?

- Schron jest konstrukcji modułowej, z wentylacją typu grawitacyjnego ze śluzami przeciwgazowymi. Powstał w lecie 1944 roku w ramach tworzenia przez Niemców systemu ochrony ludności cywilnej. Chodziło o to, żeby budowa takiego schronu trwała szybko i była skuteczna. Mogła go nawet budować ludność cywilna. Konstrukcje składały się z czterech elementów, dach był pokrywany papą, po czym całość zasypywano półmetrową warstwą ziemi. Obiekt wnoszono w ciągu miesiąca i był on przeznaczony dla 160 osób. O jego trwałości świadczy to, że po odkopaniu nadal znajduje się w bardzo dobrym stanie, choć od jego budowy minęło 75 lat. Nie zdążono natomiast zamontować pełnej infrastruktury, ale korzystać z niego można było, gdyż znajdowały się m.in. sanitariaty, które były podstawą takiego obiektu. Zapewne znajdowały się tutaj składane ławki Teraz jest to fajny punkt turystyczny, który otwiera też możliwości innego wykorzystania. Obiekt świetnie nadaje się na readaptację na cele ekspozycyjne czy rekonstrukcyjne. Jest także ciekawy pod względem edukacyjnym.

- Jak wiemy z historii, Landsberg nie był miastem znajdującym się na celowniku lotnictwa aliantów, jak i Rosjan. To po co budowano schrony?

- Rzeczywiście, w czasie drugiej wojny światowej dzisiejszy Gorzów znajdował się poza działaniami wojennymi. Był taką cichą enklawą, ale czasami i tu spadła jakaś bomba. Bardziej zabłąkana, ponieważ jak w 1944 roku alianci zaczęli mocno bombardować Niemcy, to skupiali się na wybranych miastach i terenach. Zdarzało się jednak, że jakiś samolot zabłądził i dolatywał tutaj. W tym czasie Niemcy zaczęli sprowadzać  na te tereny ludność cywilną z obszarów najbardziej dotkniętych nalotami. W pewnym momencie w Landsbergu było 50 tysięcy mieszkańców. W chwili, kiedy na horyzoncie pojawiła się Armia Czerwona zaczęto również tu budować szczeliny przeciwlotnicze, bo zapewnie nie wiedziano, w jakim kierunku przebiegać będą dalsze działania wojenne.

- Czy wiadomo, ile w sumie było takich schronów w naszym mieście?

- Na bazie przyjętego systemu budowy schronów najczęściej wybierano miejskie skwery. Takich miejsc w Gorzowie było kilka, jedna nieistniejąca już szczelina przeciwlotnicza znajdowała się przy placu Grunwaldzkim. Historia ,,Kwadratu’’ pod tym względem jest bardzo bogata. Według planów radzieckich z 1947 roku wynika, że były przynajmniej trzy takie miejsca. Jedno, które mamy teraz, drugie znajdowało się od strony ulicy Dąbrowskiego, a trzecie od strony Chrobrego, czyli na miejscu dawnego cmentarza radzieckiego. Przypomnę, że znajdowało się tu 210 miejsc pochówku. Zapewne ta ostatnia szczelina nie była skończona i ostatecznie zaraz po wojnie posłużyła do składania ciał, ale jeszcze szukamy historycznego potwierdzenia tej informacji. Znaków zapytania dotyczących gorzowskich schronów, jak nawet tego otwartego jest jeszcze sporo, ale na obecnym etapie i tak dużo już wiemy.
RB