W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

Bezpłatna wypożyczalnia rowerów w Gorzowie

2019-05-27

Trzy pytania do Marka Rybki, założyciela inicjatywy społecznej ,,Gorzów To My’’

medium_news_header_24911.jpg

- Czy w Gorzowie powinien powstać system rowerów miejskich, ze stacjami także w dzielnicach wysoko położonych?

- Dla mnie nie ma wątpliwości, że jak najbardziej, skoro w ostatnich latach zaczęliśmy rozwijać infrastrukturę rowerową. I tutaj należą się słowa podziękowania w stronę władz miasta, że buduje ścieżki. Z drugiej strony bez budowy miejskiego systemu wypożyczalni rowerów inwestowanie w ścieżki na dłuższą metę może nie spełnić oczekiwań. Nie przekonuje mnie ponadto argumentacja, że Gorzów leżący na wzgórzach nie jest atrakcyjny dla rowerzystów w tym sensie, że wszyscy będą zjeżdżać z górek do centrum, a nikt nie będzie chciał pojechać pod górkę. To, że mamy pagórkowaty teren, to jest duży walor dla naszego miasta.  

-  Skoro miasto nie jest zainteresowane budowaniem stacji, dlatego postanowił pan ruszyć z pomysłem #NakręconyGorzów, którego pierwszym etapem jest zbiórka rowerów, a drugim budowa wypożyczalni?

- Pomysł narodził się nie tylko wśród moich znajomych, ale i gorzowski biznes wyraził zainteresowanie propozycją tak zwanego upcyklingu. Mówiąc najprościej, chcemy przyjąć od mieszkańców stare, poniszczone rowery, potem poddać je remontowi i wprowadzić do ponownego użytku w ramach miejskiej wypożyczalni. Przez pierwszych kilka dni akcji już zebraliśmy ponad 50 rowerów. Ich naprawą, na mocy porozumienia z dyrektorem gorzowskiego Zakładu Karnego, zajmą się osadzeni, a całość sfinansują firmy, które potem będą reklamować się na rowerach. Przy budowie stacji oczywiście znajdzie się miejsce na montaż banerów reklamowych i firmy, które będą chciały się promować będą finansować działalność wypożyczalni. Chcemy, żeby sama wypożyczalnia była bezpłatna. Na razie jeszcze nie wiem, ile byłoby tych stacji, jaki rejon miasta zostałby nimi pokryty, bo działamy na żywym organizmie i wszelkie sprawy infrastrukturalne będziemy musieli załatwiać w porozumieniu z miejskimi urzędnikami.

- Kiedy można spodziewać się pierwszych stacji i czy nie obawia się pan, że rowery mogą stać się łakomym kąskiem dla potencjalnych złomiarzy czy złodziejaszków?

- Kolejność jest następująca. Do końca września zbieramy rowery, nieco wcześniej rozpoczniemy ich renowację, natomiast potem przyjdzie czas budowy stacji. Liczę, że z całością ruszymy wiosną przyszłego roku. Jeżeli chodzi o drugą część pytania, zacznę od tego, że wszystkie rowery będziemy chcieli pomalować na miejskie barwy i znajdą się na nich dopiski, że są to rowery darmowe. Następna sprawa, planujemy podzielić wszystkie posiadane rowery na trzy grupy. Najmniejsze trafią do instytucji, które będą chciały o nie zadbać i jednocześnie wykorzystywać na potrzeby dzieci. Mogą to być przykładowo pogotowie opiekuńcze, dom dziecka, itp. Drugą grupę stanowić będą rowery najprostsze, bez popularnych przerzutek. One będą wykorzystane jedynie w centrum miasta, żeby można było jeździć po alejkach, deptaku, parkach. I ostatnia grupa to rowery bardziej profesjonalne. Je skierujemy na trasy pomiędzy osiedlami, że można było jeździć nimi po górkach. Dodam ponadto, że rozmawiamy z władzami miasta na temat uruchomienia ,,freeshopu’’ czyli sklepu, do którego będzie można przynosić niepotrzebne, ale wciąż dobre rzeczy i zarazem brać coś co jest nam potrzebne. Chcemy, żeby sklep ten miał również na stanie kilkadziesiąt rowerów, ale do wypożyczania zorganizowanym grupom, które będą chciał wybrać się na wycieczkę. Dotyczyć to może też rodzin, nie posiadających własnych jednośladów, ale chcących sobie rodzinnie pojeździć.

RB