W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

Wartości tworzące gorzowską rację stanu

2019-05-30

Trzy pytania do Henryka Macieja Woźniaka, przewodniczącego Lubuskiej Organizacji Pracodawców

medium_news_header_24933.jpg

- Jakie znaczenie dla gorzowskiej gospodarki mogłoby mieć połączenie dwóch gorzowskich uczelni – AJP i ZWKF?

- Jako Lubuska Organizacja Pracodawców już dawno przyjęliśmy w tej sprawie jasne stanowisko. Przypomnę też, że omawialiśmy tę sprawę z naszej inicjatywy na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, której jestem wiceprzewodniczącym. Akademia była reprezentowana wtedy przez kanclerza Romana Gawroniaka, z kolei ZWKF przez dziekana Leszka Zguczyńskiego. W zasadzie wszyscy byliśmy wtedy za połączeniem tych uczelni. Stanowisko popierające tę ideę przegłosowała WRDS, apelując do obydwu środowisk o połączenie i wspólne budowanie silnej gorzowskiej Akademii. Co niezwykle istotne, dzisiaj jest też wyjątkowo sprzyjająca sytuacja prawna, ale niestety tak naprawdę zaczynamy widzieć asekuracyjną postawę, głównie ze strony ZWKF. Chciałbym, żeby w Gorzowie wszyscy wreszcie zobaczyli, co dało kiedyś Zielonej Górze połączenie Politechniki z Wyższą Szkołą Pedagogiczną? Dlaczego ostatnio PWSZ w Sulechowie połączyła się z Uniwersytetem Zielonogórskim? Przeraża mnie ta gorzowska niemoc, partykularyzm środowiskowy i polityczne kunktatorstwo. Czy Gorzów stał się jakąś oazą nieodpowiedzialności, wręcz głupoty? Przecież dla każdego przeciętnie rozgarniętego i myślącego perspektywicznie człowieka, jest oczywistym że w Gorzowie przyszłość jest tylko dla uczelni stale wzmacnianej na bazie AJP. Szkoda mi wielkiego dorobku i pięknej karty Akademii Wychowania Fizycznego tworzonej przez dwa pokolenia gorzowskich profesorów: Woltmanna, Gaja, Kunickiego, Kwilecką, Jurka i wielu innych, ale tego pięknego czasu nie da się zatrzymać, a dla rozwoju najważniejsze są przecież perspektywy, a nie historia. A perspektywy są przed AJP, jako uczelnią wielokierunkową!

- Nie słychać jednak, żeby coś w tym kierunku pozytywnego się działo, a czasu jest coraz mniej. Jaki przewiduje pan dalszy scenariusz?

- Jeżeli tak wymowne fakty, o których wspomniałem, nie działają na wyobraźnię, to co ma przekonać władze naszych uczelni? Dawniej takie połączenie było utrudnione przez obowiązujące prawo. Obecnie prawo sprzyja takiemu działaniu. Jako LOP jesteśmy bardzo za integracją, ale po otrzymaniu odpowiedzi od prof. Zguczyńskiego mamy naprawdę wątpliwości, czy dojdzie do połączenia. Jego odpowiedź nas zdumiała. On nie szuka w połączeniu wartości dodanej, także dla swojego środowiska, lecz stara się wykazać wyższość filii AWF nad Akademią im. Jakuba z Paradyża. A ilu w tej chwili jest tam studentów? Czy niż demograficzny i powstanie wychowania fizycznego na uczelniach wokół Gorzowa  nie jest dla AWF przysłowiowym mieczem Damoklesa? Wystarczy, że AJP zacznie powoływać podobne kierunki i za kilka lat po korytarzach AWF będzie tylko hulał wiatr. Może pozostanie jakiś punkt konsultacyjny, ale zostanie zmarnowany kilkudziesięcioletni piękny dorobek wielu ludzi na czele z ich mistrzem profesorem Bernardem Woltmannem.

- Czy pana zdaniem miasto jest w tym zakresie aktywne?

- Nie, a szkoda, bo ze strony miasta powinny wychodzić konkretne inicjatywy. Wystarczyłoby zachęcić uczelnie konkretną pomocą finansową, ale tylko przeznaczoną na wspieranie wspólnych inicjatyw mających na celu scalenie obu uczelni. A już zupełnie niezrozumiałe jest stygmatyzowanie naszych jednostek naukowych. Mówienie, że jedni są liberalno-lewicowi, drudzy prawicowi zabija w mieście proces integracji i osłabia rozwój wyższego szkolnictwa. Kreowana przez niektórych walka polityczna nie ma nic wspólnego z szacunkiem dla interesów środowiska akademickiego, miasta i regionu. Jest bezrefleksyjna i nieodpowiedzialna, jest świadectwem skrajnej głupoty. Interes miasta, jego rozwój w bardzo dużym stopniu zależy od rozwoju akademickości, toteż jednym z głównych celów władz miejskich winno być połączenie AJP z ZWKF i do tego jeszcze włączenie marszałkowskiej Medycznej Szkoły Zawodowej. W takiej uczelni mógłby rozwinąć się wielokierunkowy wydział nauk o zdrowiu, który kształciłby tak potrzebne dzisiaj w kraju i w Europie pielęgniarki i fizjoterapeutów, dietetyków, masażystów. Powiem wprost – jeśli ktoś nie rozumie, że integracja szkolnictwa wyższego wokół AJP należy do kanonu wartości tworzących gorzowską rację stanu, to znaczy, że nic nie rozumie i nie powinien brać się za politykowanie.

RB