W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

Pan Jazz w końcu finiszuje i dojeżdża

2019-06-06

Trzy pytania do Bogusława Dziekańskiego, dyrektora Jazz Clubu Pod Filarami i rektora Małej Akademii Jazzu

medium_news_header_25019.jpg

- „Jedzie Pan Jazz”, czyli książka, już druga o Małej Akademii Jazzu w końcu ujrzy światło dzienne?

- Już lada moment. Właśnie się drukuje i promocja już jest zapowiedziana na 14 czerwca w Jazz Clubie. Przygotowanie książki to zawsze bardzo długi proces, zawsze coś się może wydarzyć. Książka miała wyjść wcześniej, ale wydanie się przedłużyło. Dlaczego tak się stało, będą się tłumaczyć autorzy, czyli dr Andrzej Białkowski z UMCS i prof. Wojciech Burszta z Uniwersytetu SWPS, którzy przyjadą na promocję. Ta książka zresztą jest swoistym uzupełnieniem poprzedniej, historycznej. „Pan Jazz” to raczej esej, który otwiera kolejne pytania dotyczące MAJ, ale i nie tylko.

- Ostatnio odebrałeś zaszczytne wyróżnienie. Co to za wyróżnienie?

- Z rąk wojewody lubuskiego otrzymałem Medal na 100-lecie Niepodległości. To duża sprawa, tym bardziej, że nie tylko ja, ale jeszcze i Adam Bałdych oraz Marek Konarski zostali wyróżnieni. Dobre jest to, że ktoś w Warszawie usłyszał o naszych osiągnięciach, ktoś je docenił. Przecież tak naprawdę to nagroda dla środowiska jazzowego, dla Małej Akademii Jazzu. Dodam też, że ostatnio zostałem powołany do zespołu eksperckiego w Ministerstwie Kultury, który ocenia wnioski stypendialne. I to też jest ważne wyróżnienie.

- Oceniasz to w kategoriach sukcesu?

- Oczywiście, ale przede wszystkim jako docenienie zawodowe wraz z akcentem na odpowiedzialność w działaniu. Jestem właśnie po lekturze „Płynnego pokolenia” Zygmunta Baumana i właśnie ta lektura otworzyła mi oczy na kolejne wyzwania, na które trzeba będzie odpowiedzieć, między innymi poprzez Małą Akademię Jazzu, pokazała nowe kierunki, które będą coraz ważniejsze. Mówiłem zresztą o tym ostatnio studentom dr. Andrzeja Białkowskiego na UMSC. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą świat on-line. Trzeba robić wszystko, aby te dzieci wyrywać z tego świata, ze świata telefonów komórkowych, trzeba im pokazać, że świat realny jest dużo ciekawszy. I to będą główne zadania animatorów kultury w najbliższym czasie. W tym, jak mówiłem, też Małej Akademii Jazzu.

Renata Ochwat