W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Mogą zrobić tylko jedną usługę w miesiącu

2019-06-13

Trzy pytania do Urszuli Niemirowskiej, szefowej Fundacji Pozytywka

medium_news_header_25074.jpg

- Kierowana przez panią fundacja wygrała przetarg na realizację projektu ,,złota rączka’’. Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się mieszkańcy w ramach tego programu?

- Zainteresowanie naszymi usługami jest ogromne, bo potrzeby są ogromne. Głównym naszym zadaniem jest usuwanie drobnych usterek hydraulicznych, elektrycznych, stolarskich, budowlanych czy mechanicznych. Realizujemy też drobne prace remontowe. Ludzie zgłaszający się do nas bardzo żałują, że mogą zrobić tylko jedną usługę w miesiącu, nie przekraczającą zresztą 150 złotych. Jeżeli sytuacja jest naprawdę wyjątkowa, to staramy się wykonać dodatkowe usługi, bo trudno pozostawić starszą osobę z kłopotami na głowie. Powiem też uczciwie, że bywają usługi, które przekraczają ustalony limit, ale wtedy nie mam serca ani sumienia, żeby domagać się opłacenia nadwyżki od samotnej osoby na wózku inwalidzkim, mającej 1150 złotych emerytury.

- Czy po dwóch miesiącach, bo tyle trwa na razie projekt, można już wysnuć wnioski, na podstawie których łatwiej będzie przygotować podobny program na kolejne lata?

- Pierwszy wniosek, jaki się nasuwa po tym krótkim okresie, to potrzeba poszerzenia katalogu zadań, jakie powinniśmy realizować w ramach ,,złotej rączki’’. I na ten temat zapewne niedługo będą rozmawiała z inicjatorami całego pomysłu. Mam wypisane propozycje płynące od mieszkańców, bo każdy korzystający z naszej pomocy wypełnia ankietę. Wszystkie zresztą ankiety trafiają do Wydziału Polityki Społecznej. Przykładowo są samotne matki mające niepełnosprawne dzieci i same sobie nie radzą w takich drobnych naprawach. Nie mogą się do nas zgłosić, bo nie mają ukończonych 60 lat, a to jest jeden z warunków otrzymania pomocy w ramach ,,złotej rączki’’. Nad tym również warto się pochylić. Z drugiej strony mamy również zaskakujące prośby. Mieliśmy przykładowo zgłoszenie od pani, żeby pomalować jej balkon i położyć kafelki. Z przykrością, ale musieliśmy odmówić, bo to nie wchodzi w zakres realizacji naszego programu. Nie możemy bowiem realizować płatnych usług, chyba, że dana usługa przekracza ustalony limit, to wtedy możemy pobrać nadwyżkę. Muszę również przyznać, że zgłaszają się do nas także osoby, które próbują – powiem kolokwialnie – trochę nas naciągnąć. Chodzi o ludzi, których stać na wykonanie płatnej usługi. Jest to przykre, bo po pomoc powinni zgłaszać się osoby naprawdę potrzebujące tej pomocy.

- Jakie potrzeby wykraczające poza obecny program zgłaszają seniorzy?

- Okazuje się, że nasi emeryci mają liczne problemy ze zwykłymi codziennymi obowiązkami. Jeden z nich napisał do mnie, że z wiekiem rodzina i znajomi odchodzą, przez co seniorzy pozostają sami z licznymi na głowie problemami. Nawet wymiana prostej uszczelki staje się w takich chwilach dużym problemem. Ale nie tylko to. Zwracają się do nas ludzie z prośbą o zrobienie zakupów, posprzątanie, zawiezienie do lekarza. Spora część naszych starszych mieszkańców ma również kłopoty finansowe. Oni nie proszą w takich chwilach o pomoc finansową, ale bywa, że proszą o rzeczy używane, ale przydatne do życia. Meble, pralki czy kuchenki, bo sami mają zepsute a nie stać ich na kupno nowych. Jako fundacja staramy się organizować takie akcje. Niedawno udało nam się zrobić paczki dla potrzebujących, kupiliśmy używany telewizor, wersalkę i pralkę. To jest pojedyncza pomoc, bardzo ważna, ale przydałoby się wygospodarować troszkę więcej pieniędzy, żeby można było poszerzyć tę pomoc na szerszą grupę.

RB