W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Możemy dokładniej poznawać historię miasta

2019-07-04

Trzy pytania do Andrzeja Majsaka, mieszkańca Gorzowa od ponad 50 lat

medium_news_header_25218.jpg

- Stara się pan uczestniczyć w większości ważnych uroczystości związanych z naszym miastem. Kila dni temu mieliśmy 762 rocznicę nadania Gorzowowi praw miejskich, ale historycznych dat związanych z miastem jest więcej. Czy w należyty sposób je przypominamy?

- Dobrze, że w ogóle je przypominamy, ponieważ kiedy sięgniemy pamięcią do czasów PRL-u, to praktycznie obchodzono wtedy tylko dzień 30 stycznia, a i tak pod inną nazwą niż obecnie. W mojej ocenie nie jest teraz istotne, jaka była historia Gorzowa, kto ile lat nim zarządzał, kto tutaj mieszkał. W tej chwili liczy się, że miasto ma 762 lata i należy to z dumą podkreślać. Bardzo dobrze się stało, że swego czasu nawiązaliśmy współpracę z dawnymi mieszkańcami Landsbergu, powołaliśmy do życia Dzień Pamięci i Pojednania oraz pojawił się Dzwon Pokoju. To jest pewien symbol, ale najważniejsze, że poprzez rozkwit współpracy dzisiaj łatwiej jest nam rozmawiać o historii. Momentami bardzo trudnej, ale przynajmniej możemy coraz dokładniej poznawać historię miasta za najgłębszych czasów niemieckich.

- Pana zdaniem gorzowian interesuje ta historia, skoro na uroczystości najczęściej przychodzi garstka ludzi?

- Faktem jest, że nawet najskromniejsza uroczystość bez obecności mieszkańców nie ma należytego klimatu. Uważam, że najwięcej tutaj do zrobienia mają władze miasta, które powinny tak organizacyjnie przygotować każde wydarzenie, żeby zachęcić do przyjścia szczególnie młodzież. W okresie wakacyjnym jest to trudniejsze, ale gdyby taką uroczystość powiązać z jakimś dodatkowym wydarzeniem, konkursami, niewielkim nawet piknikiem, to łatwiej byłoby przyciągnąć ludzi. Ważna jest również promocja każdej uroczystości, żeby informacja o niej dotarła do wszystkich bez potrzeby specjalnego szukania. W środku tygodnia ciężko jest na pewno przyciągnąć osoby pracujące, ale seniorzy powinni również się pojawiać, bo to oni są tym pokoleniem mającym zachęcać dzieci i wnuki do większego zainteresowanie się rodzinnym miastem.

- Co należy jeszcze zrobić, żeby zainteresować mieszkańców historią swojego miasta?

- Przede wszystkim, i to będę ciągle powtarzał, skupić się na pracy z najmłodszymi. Starsi, jak chcą, to mogą sami się tym zainteresować. Natomiast całą energię skupiłbym już na poziomie przedszkola. I nie chodzi tutaj o lekcje historii, ale zajęcia poznawcze, jak zwiedzanie miasta i poznawanie historycznych miejsc oraz promocję poprzez choćby miejskie gadżety. Kiedyś dostałem od małego dziecka małą flagę w barwach Gorzowa z napisem ,,Kocham Gorzów – Moje Miasto’’. Drobna rzecz a naprawdę pozwala utożsamiać się z miejscem, w którym na co dzień żyjemy. Niekoniecznie musimy stąd pochodzić. Ja przykładowo przyjechałem tutaj do pracy z okolic Żagania, ale mieszkam już ponad 50 lat i czuje się gorzowianinem z krwi i kości.

RB