W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Kompromis nie jest skomplikowanym działaniem

2019-08-02

Trzy pytania do Sebastiana Pieńkowskiego, wiceprzewodniczącego rady miasta

medium_news_header_25443.jpg

- Wojewoda uchylił uchwałę dotyczącą zmian w statucie Filharmonii Gorzowskiej. Jak powinna wyglądać teraz współpraca miasta z tą instytucją?

- Jak każda normalna współpraca. Obie strony powinny ze sobą normalnie rozmawiać, wspomagać się, razem działać na rzecz lokalnego społeczeństwa. W tej chwili, takie przynajmniej można odnieść wrażenie, obie strony nie do końca znają swoje prawa i obowiązki. Pan dyrektor Mariusz Wróbel musi przyjąć do wiadomości, że corocznie na utrzymanie kierowanej przez niego instytucji z budżetu miasta idą miliony złotych i są to  pieniądze gorzowian. I naturalnym jest, że jako wspólnota również chcemy korzystać z filharmonii na miejskie potrzeby, nie prywatne. Z drugiej strony prezydent musi szanować określoną prawem autonomię instytucji, a więc i dyrektora i nie przygotowywać uchwał sprzecznych prawem. Uważam, że naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z odpowiednim wyprzedzeniem planować organizację choćby ważnych uroczystości miejskich w filharmonii. Czy z rocznym, może to jest lekka przesada. Wystarczy, żeby obaj panowie, prezydent i dyrektor usiedli przy jednym stole i się po ludzku dogadali. Zawarcie kompromisu nie jest w takich sprawach skomplikowanym działaniem.

- Mija rok od wprowadzenia Karty Mieszkańca, którą pan również promował. Jak oceni pan te pierwsze dwanaście miesięcy jej funkcjonowania?

- Miniony rok pokazał zasadność realizacji decyzji o jej wprowadzeniu, ale z drugiej strony można było w tym czasie zrobić nieco więcej dla podniesienie jej atrakcyjności. Obecne korzyści płynące z posiadania tej karty nie są tak znaczące, jak tego się spodziewałem. Dlatego liczę, że następny rok będzie pod tym względem lepszy. Cały czas wierzę również, że gorzowianie chętnie będą zgłaszać się po tę kartę, bo na razie wydano ich około 12 tysięcy. Potraktujmy ten pierwszy rok jako dobry początek. Pamiętajmy też, że celem karty jest też przynoszenie ulgi tym, którzy w Gorzowie płacą podatki.

- Jak zachęcić przedsiębiorców i inne instytucje do włączenia się w program Karty Mieszkańca?

- Najlepiej byłoby zachęcać przedsiębiorców do uczestnictwa w takich programach poprzez udzielanie im również konkretnych korzyści podatkowych, marketingowych czy innych. To jest kwestia do analizy prawnej, w jakim kierunku można tu pójść. Choćby symbolicznie, żeby pokazać takim przedsiębiorcom, że miasto o nich dba szczególnie. Potrzebne są też działania promujące samą kartę. Karty Dużej Rodziny czy Seniora sprawdzają się, gdyż handlowcy dawno zauważyli, że jest to duża grupa klientów, którą można przyciągnąć do siebie, dając im odpowiednie zniżki. Tutaj sporo mógłby zrobić wydział promocji i informacji. Inną sprawą jest również to, że obecnie nic tak naprawdę w mieście się nie rozwinie, póki nie zakończymy głównych remontów. Przedsiębiorcy działający choćby w centrum miasta nie mają teraz głowy do podejmowania współpracy w obszarze, który omawiamy. Bardziej myślą, jak tu przetrwać ze swoim biznesem w sytuacji, kiedy nie widać końca remontów. Trzymam więc kciuki za prezydenta i jego ekipę by jak najszybciej Gorzów stał się znowu piękny.

RB