W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Belii, Ludwika, Luizy , 25 sierpnia 2019

Możemy liczyć na naszych ambasadorów

2019-08-06

Trzy pytania do Marty Liberkowskiej, dyrektorki Wydziału Promocji i Informacji UM

medium_news_header_25462.jpg

 - Od półtora roku prowadzona jest kampania ,,GORZÓW #Stąd Jestem’’. Można już chyba pokusić się oocenę tej akcji w stosunku do założonych planów? 

- Pierwszą rzeczą, jaka od razu się nasuwa, to fantastyczny odzew ze strony naszych mieszkańców, którzy bardzo ciepło przyjęli tę inicjatywę. Szczególnie jeżeli chodzi o samo hasło, które trafiło do serc i głów gorzowian, zarówno tych będących z nami na co dzień, jak itych, którzy kiedyś wyjechali, ale wciąż starają się utrzymywać kontakt z rodzinnym miastem. Mamy mnóstwo próśb o gadżety, głównie koszulki z prezentowanym hasłem od osób wybierających się w dalekiepodróże. Chcą poprzez te pamiątki promowaćmiasto i pochwalić się, skąd pochodzą. Cieszymy się z tego, bo naprawdę fajniej est mieć na sobie taką koszulkę idąc szlakiem turystycznym czy zwiedzając najpiękniejsze miasta świata. Koszulki trafiają również do sportowców, którzy będącna różnych zawodach promują Gorzów. Grupy zorganizowane chętnie biorą na wyjazdy też duże flagi Gorzowa.

 -A jaka jest wiedza mieszkańców na temat prowadzonej kampanii?

- Spora,o czym możemy każdorazowo przekonać się w trakcie naszychmiejskich działań, m.in. w czasie ostatnich Dni Gorzowa. Podczas licznych rozmów z mieszkańcami zbieraliśmy informacje na temat naszej kampanii. Dla wszystkich prezentowane hasło jest na tyle proste i czytelne, że nie ma praktycznie dyskusji na temat samego celu kampanii. On jest świetnie znany i zrozumiały. To jest istotne, bo w akcję nie zaangażowaliśmy zbyt dużych środków. Bardziej intensywną pracę i własne emocje. Staramy się również łączyć ze sobą innedziałania promocyjne, jak na przykład promocję naszej słynnej Stefanii, czyli nosorożca gorzowskiego.

- Akcja przynosi zakładane efekty promocyjne w kraju,bo o to tak naprawdę w niej chodzi?

- Trudno to dziś realnie ocenić,bo  żeby zrobić wiarygodne badania trzeba wykorzystać odpowiednie parametry, a z uwagi nafakt, że środki budżetowe przeznaczone na realizację założeń kampanii są niewielkie, tym bardziej nie ma ich na przygotowanie profesjonalnych badań. Ale nie to jest najważniejsze! Opieramy się głównie na odzewie, jaki do nas dociera. Dowodem na to, że akcja działa niech będą konkretne przykłady. I wśródnich ostatni: kilka tygodni temu znani gorzowianie mieszkający obecnie w Warszawie: Dawid Kwiatkowski i Krzysztof,,Jankes’’ Jankowski –ambasadorowie kampanii GORZÓW#Stąd Jestem zrobili wspólne zdjęcie,które podpisali,,Mali gorzowiacy’’. Potem zamieścili je na profilach społecznościowych i poszłoonow świat, zyskując tysiące reakcji. Jest to jeden z wielu przykładów, że forma promocji może być różna, ważne by była skuteczna i w tym przypadku tak chyba jest. Zresztą możemy liczyć na naszych ambasadorów! Ostatnio Adam Bałdych mocno promuje miasto choćby poprzez wydanie kolejnej płyty, do której pierwszy wideoklip powstał właśnie w Gorzowie, w murach katedry, co od razu zauważyły branżowe media i fani artysty na całym świecie. Dalej, mocną promocją było wydanie książki ,,Jedzie Pan Jazz’’ prezentującej gorzowską Małą Akademię Jazzu, nad którą mamy patronat i której twórca, Bogusław Dziekański, to również ambasador miasta w kampanii GORZÓW#Stąd Jestem. Promocją są również reakcje wszystkich naszych mieszkańców, bo każdy wpis odnoszący się do lokalnego patriotyzmu, każde zdjęcie, stanowi budowanie wizerunku Gorzowa.

RB