W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Będzie to dobra okazja do wyrażenia szacunku

2019-08-19

Trzy pytania do Władysława Dajczaka, wojewody lubuskiego

medium_news_header_25531.jpg

- Na przełomie sierpnia i września w Gorzowie odbędą się obchody 37. rocznicy Gorzowskich Wydarzeń Sierpniowych. Skąd pomysł, żeby nie okrągłą, a właśnie 37 rocznicę w ten sposób wyeksponować?

- Trochę podpatrzyliśmy naszych kolegów z Zielonej Góry, którzy od lat przypominają ,,Wydarzenia Zielonogórskie z 1960 roku’’ i czynią to w doskonały sposób. Obrona Domu Katolickiego, jaka miała miejsce tam 30 maja 1960 roku, stanowiła jeden z większych protestów w ówczesnym czasie w kraju. Doskonałość pomysłu, ale i działań polega na tym, żeby potrafić przywrócić pamięć nie tylko o danym wydarzeniu, ale i ludziach w nim uczestniczącym.

- W gorzowskim przypadku taką datą jest 31 sierpnia 1982 roku?

- Zdecydowanie. Patrząc już z perspektywy czasu 31 sierpnia 1982 roku w Gorzowie mieliśmy do czynienia z czymś bardzo ważnym. Ponad pięć tysięcy gorzowian bez niczyjego nacisku wyszło w stanie wojennym, żeby zaprotestować przeciw sytuacji w kraju. Wyszło na ulicę, żeby powiedzieć władzy komunistycznej, że nie ma zgody na łamanie praw człowieka, na zagradzanie społeczeństwu drogi do wolności. To była duża odwaga i każdy decydujący się na uczestnictwo w demonstracji musiał liczyć się z poniesieniem ogromnych kosztów. Każdy musiał więc najpierw sam podjąć tę decyzję, czy pójść na wiec. Nie była ona łatwa. Istniało ryzyko utraty nawet życia, o czym każdy wiedział, mając świeżo w pamięci różne wydarzenia, w których ginęli ludzie. Jak czas pokazał, wielu gorzowskich demonstrantów otrzymało kilkuletnie wyroki więzienia, mnóstwo ludzi utraciło pracę. Tym ludziom należy się szacunek, ale przede wszystkim należy młodemu pokoleniu wyjaśnić, co niosły ze sobą tego rodzaju protesty, czym ryzykowano i co one w konsekwencji dały. Trzeba mówić dzisiejszej młodzieży, że w tamtych latach dla wielu ludzi istniały takie wartości, których nie szło do niczego ich porównać i dla których podejmowano bardzo duże ryzyko.

- Mają to być jednorazowe uroczystości?

- Chciałbym, żeby ta zbliżająca się uroczystość była jedynie wstępem do kolejnych obchodów, a ich pierwszym finałem powinna być 40 rocznica, którą będziemy świętować w 2022 roku. Tym bardziej, że mamy już skwer, który nosi nazwę ,,31 sierpnia 1982 roku’’, w przyszłości powstanie tam pomnik. Będzie to miejsce znakomite, żeby raz w roku można było złożyć kwiaty i wspólnie powspominać. A jubileuszowe edycje warto będzie obchodzić jako większe wydarzenia, choć te, które nas czekają będą bardzo godne. Dodam jeszcze, że patronat nad nimi objął premier rządu Mateusz Morawiecki i wśród gości zapewne pojawi się przedstawiciel rządu. Zapraszam wszystkich do uczestnictwa w uroczystościach, szczególnie tych, którzy 31 sierpnia 1982 roku byli pod katedrą i sprzeciwili się dyktaturze stanu wojennego. Ich ugoszczenie będzie dla nas dużym zaszczytem oraz dobrą okazją do wyrażenia szacunku.

RB