W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Ponadto jest to sport ogólnorozwojowy

2019-08-20

Trzy pytania do Marka Zachary, trenera kajakarstwa oraz wiceprezesa KS AZS AWF Gorzów

medium_news_header_25539.jpg

- Kajakarstwo cieszy się na tyle dużą popularnością, że nie ma problemów z naborem adeptów do tego sportu?

- Problemy są, ponieważ dużo łatwiej zachęcić dzieci do gry w piłkę, koszykówkę czy w siatkówkę. Kajakarstwo jest trudną dyscypliną w procesie szkolenia, ale największym kłopotem, z jakim się borykamy, to brak odpowiedniej promocji. Media kajakarstwem interesują się śladowo. Czasami można pooglądać w telewizji tylko największe imprezy światowe, ale tak na co dzień o tym sporcie nic się nie mówi, choć polskie kajaki od dziesięcioleci są w światowej czołówce. Radzimy sobie jednak z tym, organizujemy spotkania w szkołach, zapraszamy dzieci do nas, ale i też naszych mistrzów olimpijskich, świata, Europy i w tej sposób staramy się promować kajakarstwo. Obecnie jestem w Lubniewicach na obozie i organizując treningi na wodzie mnóstwo ludzi podchodzi i pyta się, gdzie mogliby zapisać swoje dzieci, żeby mogły spróbować popływać. To dobra oznaka.

- Co, poza ciężkimi treningami, daje uprawianie kajakarstwa?

- Treningi są ciężkie, to fakt. Nie wszyscy je wytrzymują, bardzo dużo młodzieży wykrusza się w trakcie procesu szkolenia, ale każdy, kto chociaż spróbuje popływać na kajaku czy kanadyjce, bardzo dużo na tym zyskuje. Kajakarstwo kształtuje ludzkie charaktery. Sportowcy są przyzwyczajeni do twardych warunków życia i przez to później radzą sobie praktycznie w każdych życiowych sytuacjach. Do tego rozwijają inteligencję, są świetnymi uczniami, potem studentami aż wreszcie mądrymi ludźmi. Ponadto jest to sport ogólnorozwojowy, dzięki któremu praktycznie każdy bardzo dobrze pływa wpław, dobrze jeździ na nartach, wszyscy są sprawni ogólnie i świetnie biegają. Szczególnie w przełajach.

- W najbliższą środy, 21 sierpnia w węgierskim Szeged rozpoczynają się mistrzostwa świata, w których ujrzymy czworo reprezentantów gorzowskich klubów. Możemy spodziewać się medali?

- Dla większości uczestników ważniejsze będą kwalifikacje olimpijskie, gdyż podczas tej imprezy walka będzie toczyła się również o miejsca w przyszłorocznych igrzyskach w Tokio. Często jestem pytany, czy można połączyć walkę o medale i kwalifikacje? Oczywiście, że można, ale nie za wszelką cenę. Proces przygotowawczy w kajakarstwie jest rozłożony na cztery lata i odbywa się pomiędzy jednymi a drugimi igrzyskami. Rok przed zawodami czterolecia wykonuje się najcięższą pracę. Nie powinno się jej nagle przeorganizowywać tylko po to, żeby zdobyć medal na mistrzostwach świata. Można później za to słono zapłacić. Przed czterema laty nasze zawodniczki nie przywiozły z mistrzostw świata medali z konkurencji olimpijskich, a na igrzyskach sięgnęły po dwa krążki, gdyż to wtedy wypracowały szczytową formę. Dlatego należy podejść do tegorocznych mistrzostw spokojnie i zapewnić sobie najpierw udział w igrzyskach. W przypadku reprezentantek naszego klubu, a są to Karolina Naja i Anna Puławska, które popłyną ze sobą w dwójce i czwórce, szanse ku temu są spore. Jeżeli chodzi o Przemysława Korsaka z KS G`Power to będzie mu ciężko. Natomiast w Szeged popłynie również Wiktor Głazunow z AZS AWF, ale jedynie w konkurencjach nieolimpijskich i on może skupić się na walce o jak najwyższe miejsca.

RB