W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Gorzowianie wierzyli, że mogą zmienić świat

2019-08-30

Trzy pytania do doktora Pawła Skubisza, dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie

medium_news_header_25607.jpg

- Na ile gorzowska demonstracja z 31 sierpnia 1982 roku była znacząca na tle podobnych wydarzeń w kraju w czasie stanu wojennego?

- Było to jedno z większych nielegalnych, z punktu widzenia ówczesnego prawa i władz partyjnych, zgromadzeń, szczególnie jeśli uwzględni się skalę wielkości miasta i liczbę mieszkańców Gorzowa. Inaczej bowiem pięć tysięcy demonstrujących wyglądało w Gorzowie, a inaczej w tak dużych ośrodkach jak Warszawa, Kraków, Gdańsk czy Wrocław. Dlatego siła i rezonans tych oddziaływań płynących z Gorzowa jest w moim przekonaniu większy niż w wielu innych protestach w dużych ośrodkach przemysłowych. Ponadto należy pamiętać, że władze kwalifikowały gorzowską opozycję jako jedną z najsilniejszych w kraju i to również miało wpływ na odbiór ówczesnego protestu ze strony reżimu komunistycznego pod przewodnictwem Wojciech Jaruzelskiego.

- Jakie były konsekwencje tej demonstracji, czy władza komunistyczna była przygotowana na taką wielkość gorzowskiej demonstracji?

- Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na drugą część pytania. Wydaje się, że władze zdawały sobie sprawę z możliwości protestu 31 sierpnia w drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych i przygotowywały się do jego stłumienia. Tego dnia praktycznie przez całą Polskę przetoczyły się demonstracje i wszędzie następstwem protestu było bicie pałkami, gazowanie i polewanie wodą z armatek wodnych. Ale także zatrzymania, aresztowania i procesy sądowe, a konsekwencji kary grzywny, aresztu lub więzienia. Dzisiaj wiemy, że w przypadku Gorzowa część z zarzutów była fikcyjna i dotyczyła osób, które nawet nie brały udziału w zgromadzeniu pod katedrą. Zostały jednak wcześniej zidentyfikowane jako członkowie ruchu opozycyjnego i w ten sposób próbowano je zastraszyć lub wyeliminować z podziemnej działalności. Uważam, że uczestnicy protestu z 31 sierpnia 1982 r. ryzykowali znacznie więcej niż utratę pracy lub pobicie przez zomowców. Ryzykowali też więcej niż mieszkańcy dużych ośrodków przemysłowych.

- Dlaczego należy pamiętać o tej konkretnie demonstracji sprzed 37 lat, skoro później było wiele innych ważnych wydarzeń, dzięki którym upadł ostatecznie komunizm?

- Myślę, że z kilku przynajmniej powodów warto jednak pamiętać. Wydarzenia z 31 sierpnia w Gorzowie odbiły się szerokim echem z powodu skali demonstracji. Po drugie, trzeba docenić odwagę i determinację demonstrujących, gdyż w średniej wielkości ośrodku miejskim i wojewódzkim dużo prościej było o identyfikację osób ze strony bezpieki, a co za tym idzie również o możliwość represji. Każdy podejmujący się działalności opozycyjnej czy nawet uczestnictwa w demonstracji bardziej narażał się na dyskryminację, czasem wręcz na zaszczucie przez władze reżimu komunistycznego. Represje, które potem dotknęły te osoby były bardzo bolesne. Nie tylko groziła im utrata pracy czy zdrowia, ale też pozbawienie wolności. Po trzecie, warto pamiętać, że wymieniona tu liczba pięciu tysięcy demonstrantów świadczyła o wielkiej determinacji gorzowian, ale również o głęboko zakorzenionym poczuciu wolności, przyzwoitości i bliskości idei „Solidarności”. Gorzowianie głęboko wierzyli, że mogą zmienić otaczający ich świat. Wierzyli, że jest możliwy pluralizm związkowy, że jest możliwe życie w wolnej Polsce. Pamięć o takich zrywach jest więc istotna, bo budowały one fundamenty nowej demokratycznej Polski, a jednocześnie powodowały erozję systemu komunistycznego. Co ostatecznie nastąpiło siedem lat później. Dzięki tej postawie, my dzisiaj żyjemy w wolnym kraju, w którym nic nikomu nie grozi za wyrażanie naszych przekonań czy prezentację pomysłów. Dlatego gorzowianom biorącym udział w manifestacji sprzed 37 lat należy się szacunek i wdzięczność, którą wyrażamy m.in. w uroczystościach rocznicowych i innych działaniach edukacyjnych czy popularyzujących tą historię.

RB