W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Jagienki, Kamili, Korneliusza , 16 września 2019

Ważniejsze, żeby się spotkać i porozmawiać

2019-09-09

Trzy pytania do Tomasza Manikowskiego, prezesa Fundacji ,,Dogonić Marzenia’’

medium_news_header_25705.jpg

- Na ile bieganie pomaga w terapii ludziom, którzy mają problemy z różnymi uzależnieniami, ale chcą się z nich wyrwać?

- To jest kwestia fizycznego podejścia, zależna od danej osoby. Problemy najczęściej jednak siedzą w głowie. To w niej znajdują się różne klucze, z których należy umieć skorzystać. Najpierw należy chcieć odzyskać siebie, a jeżeli już dojdziemy do takiego wniosku, to musimy na nowo wszystko sobie poukładać. Psychika stanowi największą i najważniejszą siłę, zaś wysiłek fizyczny może w tym oczywiście jak najbardziej pomóc. Cokolwiek nie chcemy jednak zrobić powinniśmy czynić to pod kontrolą specjalistów, lekarzy, bo wysiłek nie może zrujnować zdrowia. Ja odnalazłem się w bieganiu, doszedłem do tego, że uczestniczę w ultramaratonach, ale do tego niekoniecznie namawiam innych. Wystarczy na dobry początek pobiegać rekreacyjnie na krótkich dystansach. Bieganie to jest fajna chwila z samym z sobą, z własnymi myślami. Fizycznie też dużo pomaga. Ktoś może mi zarzucić, że bieganie to również większe ryzyko odniesienia kontuzji. Tak, ale dotyczy to głównie osób stawiających już na większy profesjonalizm, na bieganie na długich dystansach.

- W poniedziałek, 9 września rusza drugi bieg dookoła województwa lubuskiego pn. ,,Ludzie z pasją’’, którego celem jest promowanie życia wolnego od uzależnień, ale też zwrócenie uwagi na ludzi wykluczonych społecznie. Ile siły może dać z pozoru takie skromne wydarzenie, choć organizacyjnie wymagające dużego wysiłku?

- Jest to druga edycja, co oznacza, że ta premierowa sprzed roku zdała egzamin i chcemy kontynuować to w kolejnych latach. Na pomysł zorganizowania wydarzenia wpadłem z paniami z Gorzowskiego Centrum Pomocy Rodzinie – Ulą Bednarczyk i Kasią Lenkiewicz. Pomaga nam też Wierzbicki Running Project. Patronat nad całością przejął prezydent Jacek Wójcicki. Już teraz mogę powiedzieć, że oddziaływanie imprezy jest bardzo szerokie. Szczególnie jest ona skierowana w stronę osób nie mogących samodzielnie znaleźć pasji życiowej, które tkwią w nałogach, ale chcą się z nich wyrwać. Takie wydarzenie może okazać się czymś przełomowym. Jeżeli ktoś próbuje wyjść ze swoich problemów, to jesteśmy od tego, żeby mu pomóc. Nie trzeba biec z nami, aczkolwiek w każdej chwili można włączyć się do tej zabawy. Ważniejsze, żeby się spotkać i porozmawiać. Na trasie biegu organizujemy spotkania z różnymi ludźmi. Jak nazwa imprezy mówi, są to ludzie z pasją. Sławni, ale i tacy, którzy już sobie poradzili z przeciwnościami losu i pragną teraz podzielić się doświadczeniem. Słuchaczy jest sporo, władze poszczególnych miast i miasteczek, gdzie mamy takie spotkania już proponują nam kolejne, przedstawiają interesujące pomysły do realizacji na kolejne lata.

- Jak długo potrwa bieg i kiedy będzie jego finisz?

- Pobiegniemy w siedmiozespołowym składzie. Wystartujemy spod gorzowskiej Katedry i meta również będzie tu usadowiona, a pojawimy się z powrotem 14 września w godzinach popołudniowych. Codziennie będziemy mieli do pokonania średnio około 100 kilometrów. To jest sztafeta, dlatego zmiany będą co pięć kilometrów. Na każdym odcinku chętni mogą się dołączyć i towarzyszyć nam w biegu. Pierwszy etap będzie prowadził do Pszczewa z krótką przerwą na spotkanie w Santoku. Drugi etap zaplanowany mamy z Pszczewa do Nowej Soli, trzeci do Łęknicy, czwarty do Krosna Odrzańskiego, piąty do Kostrzyna i ostatni, 14 września do Gorzowa z przerwami w Lubiszynie oraz Baczynie.  

RB