W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Amielii, Idalii, Leopolda , 15 listopada 2019

Babcia Nońcia ukaże się po niemiecku

2019-10-21

Trzy pytania do Haliny Elżbiety Daszkiewicz, działaczki społecznej, pisarki

medium_news_header_26091.jpg Fot. Archiwum Haliny Daszkiewicz

- Niemcy chcą wydać dzieje Babci Nońci?

- Tak, jestem po rozmowie z przedstawicielami Romskiej Biblioteki Niemieckiej w Berlinie. No i już wiem, że historia Babci Nońci, czyli Alfredy Markowskiej ukaże się po niemiecku. Co jest zresztą dość komiczne, ponieważ do tej pory jej historia nie ukazała się po polsku. Jest tylko po romsku.

- Z jakiego języka będzie zatem tłumaczenie na niemiecki?

- Z polskiego oczywiście. Historię Babci Nońci pisałam naturalnie po polsku. Potem na romani tłumaczył ją Artur Patryk Doliński, wnuk Alfredy Markowskiej. Oczywiście przy pisaniu książki udział brała cała rodzina Markowskich. Ponieważ ja mam swój manuskrypt, więc razem z przedstawicielami Biblioteki uznaliśmy, że korzystniej będzie tłumaczyć z oryginału, a nie z tłumaczenia. Przyznam, dla mnie to duży zaszczyt i naprawdę wielkie zaskoczenie.

- Ale jest pani autorka także książki po polsku, która się ukazała, czyli „Matyldy”. Zapowiadała pani kontynuację. Będzie?

- Naturalnie, że będzie. Co więcej, drugi tom „Matyldy” najpewniej się ukaże w przyszłym roku. Mało tego, to będzie taka mała saga gorzowska, bo w planach mam kolejne tomy. Chcę doprowadzić tę historię do współczesności. Wiem, że trochę ludzi czeka na tę historię. No i cały czas toczę batalię o wydane innej mojej książki, czyli „Julki”, która także się dzieje w Gorzowie. Jak widać trochę się dzieje z moimi książkami.

Renata Ochwat