W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Ady, Aleksandra, Dagmary , 12 grudnia 2019

To nie będzie miejsce tłumnych zgromadzeń

2019-10-28

Trzy pytania do Jerzego Synowca, radnego klubu Kocham Gorzów

medium_news_header_26146.jpg

- W jakim kierunku powinna pójść przebudowa ulic Hawelańskiej i Wełnianego Rynku?

- Nie jestem zwolennikiem budowania kolejnego deptaku, bo zbyt duża ich liczba w dzisiejszych czasach to nie jest dobry pomysł. Uważam, że takim klasycznym deptakiem powinien być naturalny ciąg idący ulicą Chrobrego w kierunku Strzeleckiej w połączeniu z Parkiem Róż do bulwaru i dalej nadbrzeżem Warty. Kolejne deptaki nie sprawdzą się, zarówno ten już budowany na ulicy Sikorskiego, jak i ewentualnie powstały na Hawelańskiej czy Wełnianym Rynku. Obie te ulice powinny zostać uporządkowane, wyremontowane i wystarczy. To nigdy nie będzie miejsce tłumnych zgromadzeń gorzowian.

- Czy zgadza się pan z kierowcami MZK, że w popołudniowo-wieczornych godzinach w wigilię oraz w sylwestra komunikacja miejska powinna jeździć rzadziej, dzięki czemu kierowcy mieliby więcej czasu na spędzenie świątecznych chwil z rodzinami?

- Nie korzystam z komunikacji, a już tym bardziej w dni świąteczne. Popieram jednak wniosek pracowników MZK w tej sprawie, bo przecież święta powinny być dla wszystkich. Kierowcy chcą być z rodzinami i powinniśmy im to umożliwić w ten sposób, że autobusy i tramwaje w wieczornych i nocnych szczególnie godzinach mogą kursować rzadziej niż dotychczas. Każdy z nas ma znajomego, który podwiezie czy przywiezie z rodzinnej wigilii, albo z zabawy sylwestrowej. Z tego co słyszę, nasze pojazdy MZK najczęściej w tych dniach w wieczornych porach wożą bardziej powietrze aniżeli pasażerów.

- Cieszą pana ambitne plany władz gorzowskiego szpitala, które zapowiadają, że w ciągu pięciu lat zainwestowanych zostanie 236 milionów złotych?

- Cieszyłbym się, gdyby to były jeszcze większe pieniądze. Służba zdrowia znajduje się w trudnym położeniu i nikt tego nie ukrywa. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z kłopotami jest podniesienie jakości leczenia. Można to uczynić także poprzez inwestycje w infrastrukturę lecznicą, w obiekty, ale przede wszystkim w nowoczesną technologię oraz w ludzi. W lekarzy i pielęgniarki. Nie ma innej drogi, zwłaszcza że społeczeństwo nam się starzeje. Kiedyś starszy, chory człowiek praktycznie był traktowany jako ktoś, kto musi opuścić już ten świat. Dzisiaj na szczęście wygląda to inaczej, o pacjenta trzeba walczyć, ale muszą być ku temu stworzone dobre warunki. Inwestując te 236 milionów złotych spodziewam się znaczącej poprawy w wielu obszarach, jeżeli chodzi o nasz kompleks szpitalny.

RB