W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Ady, Aleksandra, Dagmary , 12 grudnia 2019

Wielokrotnie to starsi instruują młodych

2019-10-29

Trzy pytania do Romana Maksymiaka, prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie

medium_news_header_26159.jpg

- Od pewnego czasu pasażerowie miejskich autobusów korzystają z tak zwanego ,,ciepłego guzika’’. Skąd wzięła się ta nazwa?

- Sam przycisk oczywiście ma normalną temperaturę, ale za jego pomocą pasażerowie mogą tak naprawdę regulować temperaturę w środku pojazdu. Przycisk służy podróżnym do otwierania drzwi na wybranych przez siebie przystankach. Chodzi o to, żeby kierowca nie musiał na każdym z nich otwierać wszystkich drzwi znajdujących się w autobusie, a niebawem także w tramwajach, skoro przykładowo chce wyjść tylko dwoje lub jeden pasażer. Bywają sytuacje, że nikt nie wysiada i nikt nie wsiada, a drzwi są otwierane. Autobusy w trasie są średnio dziewięć godzin dziennie, a na przystankach stają co kilka minut. Każde otwarcie i zamknięcie drzwi wiąże się z zassaniem chłodnego powietrze z dworu, które wyziębia potem wnętrze pojazdu. Im mniej razy to nastąpi, tym łatwiej będzie utrzymać ciepło.

- Jak pasażerowie radzą  sobie z samodzielnym otwieraniem drzwi, bo zapewne nie wszyscy jeszcze wiedzą o tym, że muszą być czujni?

- Niedawno uczestniczyłem w spotkaniu ze środowiskiem niepełnosprawnych ruchowo, ale też z osobami mającymi kłopoty ze wzrokiem. I oni przyznali, że radzą sobie z tą nowością, natomiast zwrócili uwagę, że największe kłopoty mają młodzi ludzie. Co ciekawe, nie jest to jedyny głos, bo my również na to zwróciliśmy uwagę. Powiem więcej, obawialiśmy się o osoby starsze, ale one również nie mają większych problemów. Nasi kierowcy zwrócili uwagę, że wielokrotnie to starsi instruują młodych, jak otworzyć drzwi i wyjść lub wejść do autobusu. Wspomagamy wszystkich, przyjęliśmy założenie, że szkolić będziemy do końca października. W dniu Wszystkich Świętych 1 listopada ,,ciepły guzik’’ nie będzie działał, kierowcy będą otwierać wszystkie drzwi, ponieważ przepływ ludzi będzie tego dnia bardzo duży i musimy działać sprawnie i szybko. Natomiast później będziemy wobec pasażerów trochę rygorystyczni, uznając, że czas na naukę minął. To jest bardzo proste rozwiązanie, wprowadzone w trosce o podróżnych. Pamiętajmy, że nie jesteśmy pierwszym miastem, które postawiło na to rozwiązanie. Przed nami zrobiło to już wiele miast, niemal równocześnie z nami ,,ciepły guzik’’ wprowadził Wrocław i tamtejsze oceny są takie same jak u nas. Tam młodzi również nie radzą sobie, bo skupiają się głównie na smartfonach.

- Kierowcy MZK zaproponowali, żeby w wigilię oraz sylwestra mogli pracować mniej, szczególnie w godzinach popołudniowo-wieczornych. Czy już wiadomo, jak będzie wyglądał rozkład jazdy w tych dniach?

- W tej sytuacji naszym zadaniem jest pogodzenie dwóch kwestii. Jesteśmy komunikacją miejską i służymy w pierwszej kolejności mieszkańcom. Z drugiej strony rozumiemy kierowców, którzy chcieliby mieć wolne w tych dniach lub przynajmniej krócej pracować. Ostateczne decyzje podejmą władze miasta, natomiast jako zarząd MZK uznaliśmy, że nie można zmieniać rozkładu jazdy w ten sposób, że puścimy autobusy co godzinę. Byłoby to nie w porządku wobec pasażerów, bez względu na to, ilu ich w tych dniach ostatecznie będzie. Rozkład jazdy stanowi pewną umowę i trzeba ją przestrzegać. Mieszkaniec Gorzowa czy przybyły ktoś do naszego miasta nie nauczy się tak nagle nowych godzin jazdy, a wymiana rozkładów na przystankach jest praktycznie niemożliwa do zrealizowania na tak krótki czas, bo rano trzeba byłoby powrócić do starego rozkładu. Wyszliśmy natomiast z propozycją, żeby w te dwa dni zawiesić kursowanie niektórych linii w godzinach od 17.00 do 8.00 rano następnego dnia. Spowoduje to pewne utrudnienie dla pasażerów, polegające jednak tylko na tym, że niektórzy będą musieli przejść kawałek dalej na inny przystanek i wsiąść do autobusu innej linii, ale jadącego w interesującym pasażera kierunku.

RB