W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2020

Ważne będzie przywrócenie pozytywnej energii

2019-12-10

Trzy pytania do Grzegorza Zycha, nowego dyrektora Stali Gorzów

medium_news_header_26490.jpg

- Długo zastanawiał się pan nad przyjęciem propozycji objęcia stanowiska dyrektoraw Stali Gorzów?

- Przyjęcie tej oferty nie było dla mnie prostą decyzją, którą zresztą konsultowałem z rodziną. Przeważyło to, że z krwi i kości jestem gorzowianinem i noszę to miasto w sercu,choć ostatnich prawie 30 lat spędziłem najpierw w Warszawie, potem we Wrocławiu. Do rodzinnego miasta powróciłem w tym roku. Miłość do żużla wszczepił mi tata. Oboje moi rodzice pracowali w Zakładach Mechanicznych ,,Gorzów’’, przy którym kiedyś działał klub. Do tego mój wujek Władysław Mazurek był jednym z prezesów Stali w latach 60. To za jego kadencji nasi żużlowcy zdobyli pierwsze w historii medale mistrzostw Polski i świata. Myślę, że każdy tak rozkochany w klubie jak ja, gdzieś nosi w sobie pragnienie zaangażowania się w jego rozwój. Do niedawno czyniłem to jako kibic i sponsor, teraz będę to czyniłjako dyrektor.

- W jakim kierunku chce pan rozwijać Stal jako organizację sportową?

- Przychodząc do klubu wyznaczyłem sobie plan działania. Moja wizja funkcjonowania klubu jest stosunkowo prosta w odbiorze,a ma być oparta w dużej części na elementach korporacyjnych. Mającd oświadczenie pracy w międzynarodowej firmie będę chciał wprowadzić część zmian opartych na określonych procedurach,copowinnopozwolić na jeszcze skuteczniejsze zarządzanie. Dla mnie klub sportowy jest bowiem formą przedsiębiorstwa o określonym profilu funkcjonowania. W tym przypadku mówimy oczywiście o działalności sportowej,gdzie kryterium sukcesu jest wynik na zakończenie każdego sezonu. Ale nie tylko. Bardzo ważną rzeczą są kibice. Do 2014 roku w Gorzowie był głód sukcesu i kibice byli bardzo aktywni. Po zdobyciu złotego medalu w lidze i powtórzeniu tego wyniku dwa lata później nastąpiło jednak powolne załamanie. Moim głównym zadaniem będzie odwrócenie tego trendu.

- Co należy zrobić, żeby ponownie sprawić, by stadion im.Edwarda Jancarza wypełniał się na imprezach żużlowych?

- Za wcześnie jest,żebym wychodził tutaj ze szczegółowymi opiniami,ponieważ najpierw muszędobrze poznać pracownikówklubui z nimi przekonsultować tematykę. Największy potencjał zawsze tkwi w ludziach, dlatego tak ważne dla mnie jest zorientowanie się,j akimi dysponują oni kompetencjami i potencjałem. Pewne wizje mam oczywiście wypracowane, ale na pierwsze efekty poczekajmy aż wszystkie elementy w klubie doszlifujemy. Nie będzie jednak żadnym odkryciem jak powiem, że najistotniejsze będzie przywrócenie pozytywnej energii na stadionie. Chciałbym ponadto powrotu na stadion popularnego młynu, który ma pociągnąć pozostałych kibiców do zabawy. Istotne będzie podniesieniew idowiskowości imprez, jak i samego ścigania na torze. Pierwsze działania w tym kierunku zostały już poczynione, ale o ewentualnych pierwszych efektach będziemy mogli mówić dopiero powiosennych testach.

RB