W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Damiana, Mirabeli, Wincentego , 27 września 2020

Szkoła ma sprostać również wyzwaniom czasu

2020-01-16

Trzy pytania do Tomasza Pluty, dyrektora II Liceum Ogólnokształcącego w Gorzowie

medium_news_header_26733.jpg

- Obchody jubileuszu 70-lecia działalności szkoły zostały rozłożone na cały rok. Skąd pomysł, żeby tak długo celebrować to święto?

- Dla nas ten jubileusz jest bardzo ważny z kilku powodów. Jak wiadomo, jesteśmy szkołą łączącą tradycję z nowoczesnością oraz przeszłość z przyszłością. Siedem dekad to już jest długi czas, w tym okresie wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy i warto to przypomnieć w trakcie podsumowania. Druga sprawa, to chcemy docenić wysiłek byłych nauczycieli, uczniów, rodziców, szczególnie tych, co już odeszli, bo wszyscy oni mieli istotny wpływ na obecne miejsce naszej szkoły. A jak wiemy, jesteśmy choćby w tej chwili najwyżej klasyfikowaną szkołą w województwie i zajmujemy wysokie miejsce w kraju. Najważniejszym celem przyświecającym obchodom jest jednak nawiązanie kontaktu pomiędzy absolwentami i obecnymi uczniami. To ma być świetna lekcja, motywująca młodzież do realizacji swoich marzeń i celów. Bardzo liczymy na to, że absolwenci podzielą się swoimi zawodowymi doświadczeniami i pokażą uczniom, że opuszczając nasze mury ileś lat temu też mieli obawy, ale pokonali najtrudniejsze przeszkody i osiągnęli sukces. Takie rozmowy najbardziej przemawiają, bardziej niż najlepszy nawet wykład znanego profesora.

- Jak pokrótce można podsumować minione 70 lat, a przede wszystkim jak w tym czasie zmieniała się szkoła?

- Szkoła zawsze musiała dostosować się do istniejących czasów i tak się zmieniała. To wszystko przebiegało sprawnie, bo zawsze nasza jednostka była wysoko oceniana. O każdym dyrektorze, nauczycielu wiele można byłoby powiedzieć. Jedni rządzili twardą ręką, drudzy mieli bardziej gołębie serca, ale jedno nigdy się nie zmieniło. Nasza szkoła zawsze starała się być o krok z przodu w porównaniu do tego, co w danej chwili działo się w oświacie. I to od samego początku. Takim ciekawym przykładem było to, że kiedyś u nas maturę zdawało się już w styczniu, a nie w maju, jak wszędzie i miało to swoje plusy. Każde kolejne grono pedagogiczne wychodzi z założenia, że szkoła ma sprostać również wyzwaniom czasu. Takim ostatnim przykładem niech będzie to, że założony przez naszych uczniów, ale i ich kolegów z Niemiec oraz Syrii zespół ,,No Borders Band’’ koncertował nie tylko u nas w szkole, ale i wzdłuż granicy Odry, pokazując, że można dobrze się porozumieć między sąsiadami czy przybyszami z daleka. To jest właśnie ta umiejętność dostosowania się do warunków, w jakich w danej chwili się żyje. 

- Miano najlepszej szkoły w województwie zapewne cieszy, ale co można jeszcze zrobić, żeby szybciej awansować w rankingu krajowym, w którym obecnie plasujecie się na 48 pozycji?

- Na pewno jest nas stać na jeszcze wyższe miejsce, zwłaszcza że w historii szkoły kiedyś byliśmy na 19 miejscu. Faktem jest, że wtedy ranking był opierany na innych kryteriach, bardziej subiektywnych. Co dzisiaj możemy zrobić? Dalej ciężko pracować, wzmacniać kadrą specjalistyczną, ale także przyjrzeć się, jak wygląda szkolnictwo przykładowo w Białymstoku. Miasto co prawda trochę większe od Gorzowa, ale pod wieloma względami podobne do naszego. Też leży na uboczu Polski. My po stronie zachodniej, oni wschodniej. I w czołowej ,,50’’ znalazły się aż trzy białostockie licea. Jesteśmy zaprzyjaźnieni z jednym z nich i będziemy chcieli podpytać się, w czym oni upatrują swoje sukcesy. Może jakieś pomysły przeniesiemy na nasz grunt.

RB