W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny , 25 maja 2020

Mamy wiele pięknych miejsc do zwiedzenia

2020-05-07

Trzy pytania do Tomasza Jocza, dziennikarza, podróżnika, autora filmów ,,Podróże za stówę’’

medium_news_header_27581.jpg

- Od wielu lat każdą wolną chwilę poświęcasz na podróże po różnych zakątkach Europy. Dzisiaj międzynarodowa turystyka jest bardzo mocno ograniczona z powodu pandemii. Jak długo, twoim zdaniem, potrwa taki stan rzeczy?

- Bardzo dokładnie staram się kontrolować rynek i już widzę pierwsze działania w kierunku odbudowy tej branży, prowadzone głównie w Azji, gdzie szczyt zachorowań był wcześniej. Nie są to jednak działania zmierzające do pełnego otwarcia atrakcyjnych turystycznie miejsc. Na razie znoszone są obostrzenia. W Europie, co ciekawe, w tej chwili dużą aktywnością imponują Włosi. Dokładnie z Sycylii i Sardynii. Tam są gotowi dopłacać turystom za przyjazd, pokrywając koszty co któregoś noclegu. Fajnie, że zaczyna coś kiełkować, zwłaszcza że linie lotnicze również przygotowują się do powrotu w przestworza i już wychodzą z różnymi propozycjami w kierunku pozyskania klientów. Zauważyłem, że ogłaszane są nowe kierunku lotów, co świadczy, że poszukiwane są bezpieczne miejsce dla turystów. Bądźmy natomiast realistami i w mojej ocenie odpadają w tym roku plany dalekosiężne. Międzynarodowy ruch turystyczny prawdopodobnie nie ruszy szybciej jak w sierpniu, we wrześniu, przez to wszelkie plany można układać tylko 2-3 tygodniowym wyprzedzeniem. Istnieje ponadto zagrożenie pojawienia się kolejnej fali epidemii jesienią i trudno przez to planować na ten czas wyjazdy. Sytuacja dla tej branży generalnie jest bardzo trudna.

- Czy strach przed zakażeniem nie ograniczy jednak liczby chętnych na takie wyjazdy?

- Podzielmy umownie osoby wyjeżdżające na turystów i podróżników. W mojej ocenie czas dla turystów przyjdzie dopiero w przyszłym roku. Niewielu zapewne zdecyduje się w tym sezonie letnim wybrać na zagraniczne wczasy, szczególnie w miejsca dalej położone. A jak już wyjadą, to będą wybierać kurorty gwarantujące jak najwyższe bezpieczeństwo epidemiologiczne. To zrozumiałe. W przypadku podróżników, którzy jeżdżą bardzo dużo, w różne miejsce, przypuszczam że z chwilą wznowienia lotów i otwarcia granic od razu wielu z nich ruszy na kolejne ciekawe eskapady. Najczęściej jest to grupa ludzi, która sceptycznie podchodzi do różnego rodzaju zagrożeń, bo inaczej zapewne nie mogłaby realizować swojej pasji zwiedzania świata. Wiem to po sobie. Jak tylko pojawi się okazja, natychmiast wezmę plecak i gdzieś wyskoczę na kilka dni.

- Co doradziłbyś tym, którzy mają ochotę wyjechać w pierwszym możliwym ,,okienku’’ na jakąś wycieczkę, ale mają obawy?

- Nie będę nikomu doradzał w kwestiach podejmowania decyzji, bo jak ktoś potem zachoruje, niekoniecznie na koronawirusa, to będę miał wyrzuty sumienia. Jeżeli chodzi o mnie, to na pewno nie pojechałbym teraz w miejsca, gdzie mieliśmy lub mamy nadal epicentra zakażeń. Nie pojechałbym do Mediolanu, Madrytu czy Nowego Jorku. Pojechałbym zaś do krajów, gdzie jest stabilizacja i niski poziom zachorowalności. Natomiast jedną podpowiedź miałbym dla tych, którzy rzadko jeżdżą, żeby rozważyli spędzenia w tym roku wczasów w Polsce. Nie tylko ze względu na wsparcie krajowej turystyki, ale ze względu na wiele pięknych miejsc, godnych zwiedzenia.

RB