W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Anieli, Feliksa, Kamili, 31 maja 2020

Czarne akwarele, bo mamy ciemny czas

2020-05-22

Trzy pytania do Barbary Latoszek, gorzowskiej artystki

medium_news_header_27677.jpg

- Od początku zarazy malujesz akwarele prezentujące Gorzów. Dlaczego?

- Zawsze to robiłam, a teraz przyszedł ten ciemny czas, że nic innego mi nie pozostaje. Tylko, że na razie jest za wcześnie, aby iść ze sztalugą i blokiem w plener, więc musi mi wystarczyć fotografia. Przeszłam się więc po Zawarciu, obfotografowałam dzielnicę i w domu maluję. Staram się, aby codziennie powstała przynajmniej jedna praca pokazująca Gorzów. I to właśnie teraz przyszedł czas na tę dzielnicę.

- Dlaczego akurat na tę i dlaczego czarno-białe akwarele?

- Zawarcie jest zwyczajnie piękną dzielnicą, mało znaną, zapomnianą, a bardzo niesłusznie. I to jest taka dzielnica, która nam znika. W dosłownym sensie. Dlatego przyszła na nią kolej. Wcześniej portretowałam Nowe Miasto, ul. Teatralną, inne zakątki. Zawarcie potrafi zauroczyć, i jak mówiłam, Zawarcie nam znika. Dlaczego czarno-białe prace? Z dwóch powodów. Po pierwsze mamy taki czas, zaraza sprawiła, że musimy siedzieć w domach. I choć konieczny, ale to jest zamach na nasze wolności, na nasze prawa, na naszą swobodę. A ponieważ ja jestem wolny duch, taka wiercipięta, to mnie ten stan zwyczajnie przeszkadza. Ja to traktuję jak zniewolenie. A w polskiej tradycji w czasie zniewolenia to się chodziło na czarno, więc i takie są te akwarele Po drugie, one nawiązują do starej fotografii, właśnie do tej czarno-białej, którą kiedyś utrwalano architekturę. To świadomy wybór pewnego stylu, pewnej myśli, kontynuacja tego, co było kiedyś. No i właśnie te akwarele układają się w taką osobną tekę, tekę czasu zarazy. Wiesz, ja gorzowskich akwarel mam bardzo dużo. Ostatnio siedziałam w domu i trochę liczyłam wyszło, ze będzie ich z 500 lub odrobinę więcej. Ale te są jednak inne, mają inną dynamikę.

- Myślałaś o tym, że kiedy to wszystko się skończy, pokazać właśnie ten cykl w jakiejś galerii?

- Ja je pokazuję w mediach społecznościowych, na Facebooku. Ale owszem, bardzo bym chciała, bo wiem, że nie wszyscy mają Facebooka.  Tu się pojawia trudność, bo ja jestem związana z Robotniczym Stowarzyszeniem Twórców Kultury, a my nie mamy własnej galerii. I trzeba liczyć na pomoc oraz wsparcie innych. Może się uda w Galerii Uniwersytetu III Wieku, tam nasz prezes Czesław Ganda jest rektorem. Może znajdzie się inne miejsce, ale tak, chciałbym, bo to jest swoisty dokument oraz kalendarium czasu zarazy i tego, co artyści mogą w tym czasie robić.

Renata Ochwat