W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Libuszy, Wacławy, Wacława , 28 września 2020

Kolej przestaje być brzydkim kaczątkiem

2020-09-08

Trzy pytania do Roberta Trebowicza - ekonomisty, publicysty, pasjonata kolei. Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa.

medium_news_header_28508.jpeg

- Urząd Marszałkowski chciałby rewitalizacji niektórych polączeń kolejowych, w tym ze Skwierzyny do Międzychodu i z Gorzowa do Myśliborza. Jak pan ocenia ten pomysł?

- Ostatnie kilka lat to dobry czas dla kolei. Widać pozytywną zmianę podejścia na szczeblu rządowym. Kolej przestaje być „brzydkim kaczątkiem” i drugoplanową alternatywą wobec sieci dróg i autostrad. Jednym z programów rozwojowych jest Kolej Plus, który ma uzupełnić sieć o połączenia miejscowości powyżej 10 tys. z miastami wojewódzkimi lub takich, które posiadają dostęp do kolei, ale istniejące połączenia wymagają usprawnienia. Linia Skwierzyna - Międzychód oraz Gorzów - Myślibórz to z pewnością piękne, malownicze trasy. Zastanawiam się jednak, czy lokalne potoki podróżnych będą adekwatne do skali nakładów poniesionych na ich modernizację. Pamiętajmy, że dawniej linia przez Międzychód wiodła do Poznania, a z Myśliborza była techniczna możliwość przejazdu aż do Szczecina. Niestety, dekady degradacji infrastruktury kolejowej zrobiły swoje i część szlaków jest w praktyce nie do odtworzenia. Pytanie także, jak zostanie oceniony wniosek, zważywszy na fakt, iż Myślibórz leży w woj. zachodniopomorskim, a Międzychód w woj.wielkopolskim. Jeśli przejdzie do II etapu, będę trzymał kciuki, bo każde nowe połączenie kolejowe to sukces dla województwa i subregionu gorzowskiego.

- Czy pana zdaniem te połączenia dziś maja szansę się sprawdzić i czy mogą być ważne dla Gorzowa?

- Chciałbym wierzyć, że tak, bo każda linia kolejowa przywracana do ruchu cieszy entuzjastę kolei. Zastanawiam się jednak, czy te trasy będą w stanie wygenerować ruch podróżnych na tyle duży, by były to efektywnie wydane środki. Oczywiście kolej nigdy nie będzie generować zysków, zwłaszcza kolej regionalna. Z punktu widzenia mieszkańców Gorzowa priorytetem jest jednak poprawa parametrów linii w kierunku Poznania (w tym elektryfikacja), ale także Piły (dalej do Gdańska), Berlina czy też Zbąszynka (dalej Zielonej Góry). Przy małej dostępności środków w ramach poszczególnych programów, stawiałbym na poprawę infrastruktury tych właśnie linii. W miarę realizacji inwestycji kluczowych dla regionu, warto także sukcesywnie przywracać dostęp do kolei w mniejszych ośrodkach. Myślę, że zapewne taka idea przyświecała zgłoszeniu obu linii do programu Kolej Plus.

- Jakie naprawdę istotne zmiany w połączeniach kolejowych byłyby dla Gorzowa najlepsze?

- Tak jak wspomniałem, kluczowe dla Gorzowa są połączenia z Poznaniem. Przynajmniej 4-5 w ciągu doby. Dużą nadzieją są coraz bardziej realne plany elektryfikacji linii Kostrzyn-Piła, co między innymi pozwoli wydłużyć przebiegi elektrycznych zespołów trakcyjnych do Gorzowa. Również Berlin. Minimum 3-4 pary pociągów w ciągu doby. Powalczyłbym o połączenia ze Szczecinem przez Kostrzyn, zwłaszcza że układ torowy na to pozwala. Wierzę także, że budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego stanie się faktem i wraz z nim po dekadach wyczekiwania pojawi się możliwość szybkiego przejazdu z Gorzowa do Warszawy. Co do naszej lubuskiej „małej ojczyzny”, to moim zdaniem ambitną (aczkolwiek kosztowną) koncepcją byłaby częściowa zmiany przebiegu linii 367/358 poprzez włączenie Świebodzina. Nowy przebieg tej linii (Gorzów - Międzyrzecz - Świebodzin - Sulechów - Zielona Góra - Nowa Sól i dalej Wrocław), przy jej równoczesnej elektryfikacji na całym odcinku, byłby prorozwojowy, pełniąc funkcję lubuskiej arterii północ - południe. Może warto o to powalczyć? Jak na razie to tylko jedno z moich kolejowych marzeń, ale może kiedyś…

- Dziękuję bardzo.

Roch

Fot. Archiwum domowe Roberta Trebowicza