W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Augusta, Saturnina, Urbana, 31 października 2020

To wyzwanie, ale jaka przyjemność

2020-09-21

Trzy pytania do Leszka Błażewicza, gorzowskiego artysty malarza

medium_news_header_28603.jpg

- Jak się zaczęła pana przygoda z malarstwem?

- Od tego, że urodziłem się w Witnicy w rodzinie, w której wszyscy mieli zacięcie plastyczne. Ale największy wpływ na mnie miał mój wujek, Aleksander Bajor, brat mojej mamy, który sam malował i to dzięki niemu sięgnąłem po farby. Na początku malowałem głownie olejami. Ale do tego potrzebna jest osobna pracowania, więc przyszedł czas na akwarele. Należałem też do Lubuskiego Towarzystwa Kultury z siedzibą w Zielonej Górze. Spotykaliśmy się w willi muzealnej, przyjeżdżał do nas instruktor właśnie z Zielonej Góry, trochę nam pokazywał różne rzeczy. A potem założyłem rodzinę i nie było czasu na malarstwo. Wróciło to do mnie, kiedy przeszedłem na emeryturę. Teraz pracuję głownie w technice akwareli.

- Jaka jest pana metoda pracy? Wychodzi pan ze sztalugą w przestrzeń?

- Nie, trochę inaczej pracuję. Robię zdjęcia, przyglądam się wnikliwie i potem już w domu, w swojej pracowni przenoszę to na papier. Wybieram architekturę, ale i pejzaż miejski, wiejski, przyrodę. Wybieram to, co mnie zwyczajnie interesuje.

- Pokazywał już pan swoje prace w kilku miejscach, za chwilę wystawa w Filharmonii Gorzowskiej. Jakie tematy pan wybiera?

- W Filharmonii pokażę przede wszystkim i właściwie tylko tematy związane z Gorzowem. Będą to gorzowskie bramy, może jeszcze jakiś motyw. Pasjonuje mnie właśnie coś takiego, kiedy muszę poświęcić trochę pracy, kiedy są trudne szczegóły. To wyzwanie, ale jaka przyjemność.W ubiegłym roku miałem dwie wystawy indywidualne. Pierwsza odbyła się w Fili biblioteki przy ul. Wróblewskiego, natomiast druga w galerii Pani Izy Berdowskiej ,,Kwadrat” .No i muszę też zaznaczyć, że jestem stypendystą prezydenta miasta za swoje prace. Wystawę w Filharmonii będzie można oglądać przez najbliższe dwa miesiące w godzinach pracy instytucji.

Renata Ochwat