W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Augustyny, Łukasza, Urbana , 30 października 2020

Nawet małe drobiazgi mogą być ciekawe

2020-10-12

Trzy pytania do dr Ewy Pawlak, dyrektor Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta

medium_news_header_28791.jpg

- Ostatnio w mediach społecznościowych rozpaliła się dyskusja o numerach budynków, a dokładnie o dwóch porcelanowych tabliczkach na byłym szpitalu przy ul. Warszawskiej. Czy są one interesujące dla muzealników?

- Rzeczywiście, nawet pojawiły się słowa o obywatelskim odzyskiwaniu tych tabliczek. Zostaliśmy o nich powiadomieni, więc na razie odradzam wszelakie społeczne akcje. Jesteśmy w kontakcie z kierownictwem budowy. I chcemy je pozyskać dla nas. Te tabliczki mają wartość przede wszystkim sentymentalną, ponieważ są sprzed wojny, mają stare numery. O wiele bardziej byłyby wartościowe, gdyby oprócz samych numerów była tam jeszcze nazwa ulicy. Tam tego nie ma, ale i tak są interesujące. Mogłyby stanowić uzupełnienie jakiejś wystawy, bo są ładne. Poza tym są znakiem historii miasta i choćby dlatego warto, aby je ocalić. Jeśli się uda, to je pozyskamy do naszej kolekcji i na pewno będą zadbane. Taka też jest rola muzeum, aby dbać i o takie ślady przeszłości. Podkreślam, już zaczęliśmy działać w tej sprawie.

- Pani dyrektor, ostatnio oraz częściej widać drobne ślady przeszłości. Wychodzą stare numery domów na starych tynkach. Napisy. Pojawiają się też inne rzeczy. Czy muzeum nie myśli, aby stworzyć mapę takich śladów?

- My od zawsze śledzimy takie ślady. Trafiają do nas informacje, ale też i obiekty, które są interesujące z punktu widzenia muzealników i historyków. Warto tu wspomnieć o zdjęciach, które odnaleźli ostatnio mieszkańcy przy posesji na ul. Chrobrego. To bardzo niezwykłe odkrycie i już trafiło do muzeum. Takie rzeczy wzbogacają naszą wiedzę o mieście. Tym bardziej jest to interesujące, że dotyczy początków wojny. O mapie takich miejsc z ciekawostkami jeszcze nie myśleliśmy, ale kto wie.

- Jak powinni się zachowywać ludzie, kiedy trafiają na takie ciekawostki? Na dokumenty, na ślady przeszłości?

- Zachęcamy do kontaktu z nami. Nasi specjaliści ocenią, czy dane znalezisko ma jakąś wartość. Nie lekceważmy żadnych informacji. Cały czas coś się odnajduje. Niektóre rzeczy mają wartość tylko sentymentalną, inne mogą być naprawdę wartościowe, choć to może być drobiazg. Trzeba dbać o ślady i my to robimy.

Renata Ochwat