W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2020

Nasza cierpliwość zostanie wynagrodzona

2020-11-19

Trzy pytania do Mirosława Marcinkiewicza, wiceprzewodniczącego sejmiku woj. lubuskiego

medium_news_header_29074.jpg

- Pamięta pan od kiedy w Gorzowie trwa dyskusja na temat budowy hali widowiskowo-sportowej?

- Dyskusja trwa ,,od zawsze’’, ale mam nadzieję, że ta nasza cierpliwość zostanie niedługo wynagrodzona, bo nadchodzi moment, w którym zapadnie pozytywna decyzja. Przez to również władze wojewódzkie włączyły się w udzielenie pomocy, a kiedy na spotkaniu naszych radnych zgłosiłem temat udzielenia finansowego wsparcia zdziwienia wielkiego nie było. Od razu padły pytania, gdzie należy poszukać tych sześciu milionów złotych. Ta nasza inicjatywa ma na celu wspomóc prezydenta Jacka Wójcickiego w podjęciu szybkiej decyzji o podpisaniu umowy z wykonawcą i dzisiaj jestem przekonany, że będzie ona pozytywna. Natomiast planowane miejsce budowy oceniam jako idealną lokalizację, dzięki czemu powstanie kompleks rekreacyjno-sportowy. Mamy już Słowiankę, z basenem olimpijskim i rekreacyjnym, mamy lodowisko, obok jest kolejna hala sportowa, a wszędzie piękne tereny zielone. Do tego mamy tutaj ścieżki rowerowe, biegowe, miejsca aktywności kultury fizycznej.

- Dlaczego jednak Gorzów jeszcze nie doczekał się hali wcześniej, choć od dziesiątek lat odnosi duże sukcesy sportowe w grach halowych?

- Bo ciągle wydaje się nam, że inne rzeczy są ważniejsze, pilniejsze. I każdy uważa, że można jeszcze trochę poczekać i przyjdzie taki dzień, w którym znajdą się pieniądze na budowę hali. Tak to nie działa, musi być konkretna decyzja, że budujemy i koniec. Koncepcja i projekt zostały wykonane, odbył się przetarg, w trakcie którego wyłoniliśmy kandydatów na wykonawców, należy wybrać ofertę i budować. Oczywiście rozumiemy, że brakuje trochę pieniędzy, pandemia też utrudnia nam wszystkim życie, a budowa hali nie jest rzeczą prostą. Przypomnę, że na etapie projektowania należało połączyć wiele propozycji, bo obiekt ma służyć różnym dyscyplinom sportowym, jak i zderzyć się z potrzebami ogólnymi, w tym kulturalnymi. Projektanci wnieśli dużo wysiłku, żeby sensownie wszystko zaprojektować i nie wolno stracić teraz szansy. Jak ruszymy z budową wszystko powinno ułożyć się po naszej myśli.

- Zakładamy, że nic już nie stanie na przeszkodzie w budowie, bo prezydent Jacek Wójcicki praktycznie czeka tylko na aprobatę radnych. Czy jako miasto będziemy potrafili umiejętnie korzystać z tego obiektu, żeby służył jak najszerszemu gronu mieszkańców?

- Jeszcze niedawno korzystałem z różnych gorzowskich hal dla rekreacyjnego uprawiania sportu i powiem panu, że nie mam żadnych obaw, że ta nowa hala będzie tętniła życiem. W naszym mieście wciąż jest niedobór obiektów, a te które są praktycznie cały czas są wykorzystywane, nie licząc obecnego okresu pandemii. Zarządca hali będzie miał tutaj spore pole do popisu, bo jego zadaniem będzie mądre zaprojektowanie i rozpisanie godzin dla użytkowników hali, zarówno sportowców wyczynowych, uczniów szkół, jak i mieszkańców chcących również korzystać z tego miejsca. Największą trudnością będzie połączenie sportowego aspektu funkcjonowania hali z wydarzeniami społeczno-kulturalnymi, ale myślę, że zarządzające osoby poradzą sobie z tym.

RB