W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2021

Nie ma inwestycji, której byśmy nie robili

2021-01-05

Trzy pytania do Andrzeja Schmalenberga, dyrektora oddziału firmy Budimex SA

medium_news_header_29411.jpg

- Po otwarciu ofert nie było jasne, czy prezydent Gorzowa zdecyduje się na dołożenie brakujących środków na budowę hali sportowo-widowiskowej. Czuje pan ulgę po podpisaniu umowy?

- Może będę nieskromny, ale pogratuluję sobie jako przedstawicielowi wykonawcy, że doszło do podpisania umowy na budowę tego obiektu i że będziemy mogli realizować tę inwestycję.  Gratuluję również miastu podjęcie tej decyzji. Uważam, że jest słuszna. Jestem przekonany, że hala szybko stanie się chlubą miasta i dobrze, że Gorzów zdecydował się na jej postawienie. Hala zostanie wykonana w nowoczesnej technologii, będzie spełniać wszystkie wymogi nowoczesnych obiektów, będzie dostosowana również dla osób niepełnosprawnych. Najważniejsze, że będzie to hala z jednej strony sportowa, z drugiej widowiskowa, co daje jej charakter uniwersalności. To pozwoli na lepsze wykorzystanie i będzie służyła wszystkim mieszkańcom. Z naszej strony zapewniamy najwyższą jakość, ponieważ jesteśmy największym podmiotem w Polsce w gałęzi budowlanej.

- Wśród budowlańców słychać opinie, że jedni specjalizują się w budowie dróg, inni obiektów o większych lub mniejszych kubaturach. Budimex czuje się mocny we wszystkich specjalnościach. W czym tkwi źródło sukcesu?

- Nie ma praktycznie inwestycji budowlanej, której byśmy nie robili. Drogi są oczywiście obiektami liniowymi, rozkładającymi się na długich odcinkach, gdzie do budowy bardzo ważny jest odpowiedni sprzęt, mniej zaś czynnik ludzki. Natomiast takie obiekty jak hale sportowe, szkoły, biblioteki są do siebie podobne. Owszem, różnią się specyfiką, ale głównie w zakresie projektowym. Wiadomo, że innym funkcjom służy szkoła, innym hala czy biblioteka. To wszystko się zgadza, dlatego nasza firma posiada w swojej strukturze dywizję zajmującą się budową dróg i osobną dywizję specjalizującą się w budownictwie kubaturowym. Tych dywizji mamy zresztą więcej, w tym przykładowo kolejową. Co ciekawe, każda z naszych dywizji jest największym budowlanym podmiotem w kraju.

- Jedną z bardziej znanych hal sportowych, którą zbudowaliście jest Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu. Na jej tle gorzowski obiekt nie wydaje się być skomplikowany. Czy można być więc spokojnym, że wszystko pójdzie sprawnie i za dwa lata nastąpi otwarcie obiektu?

- Nie ma możliwości, żebyśmy nie zrealizowali inwestycji na czas i nie zrobili tego dobrze. Oczywiście do wszystkiego trzeba podchodzić z pokorą. Do każdej budowy, jak i do życia. To co wydawało się nam niemożliwe jeszcze rok temu, mam tutaj na myśli pandemię, dzisiaj dotknęło wszystkich i to czasami bardzo mocno. Nie tylko osobiście, ale też gospodarczo. Skutki pandemii są odczuwane w całej gospodarce, w tym w branży budowlanej. Nie obawiam się poważniejszych problemów wynikających z prowadzenia samej budowy, ponieważ jesteśmy do niej dobrze przygotowani. Oczywiście mogą przydarzyć się niespodzianki, ale do wielu zaskakujących rzeczy jesteśmy przyzwyczajeni i szybko staramy się z tym sobie radzić. Jeżeli coś może nam mocno stanąć na przeszkodzie, to czynnik ludzki lub kolejne odgórne ograniczenia związane z pandemią. Nie jesteśmy wyspą, jak każdy mamy problemy kadrowe. Na razie radzimy sobie z tym, ponieważ posiadamy duży potencjał. Dlatego liczymy, że sytuacja epidemiologiczna przynajmniej nie ulegnie dalszemu pogorszeniu.

RB