W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2021

Najważniejsze jest utrzymanie miejsc pracy

2021-01-08

Trzy pytania do Joanny Kasprzak-Perki, prezesa CSR Słowianka

medium_news_header_29429.jpg

- Do 17 stycznia obowiązuje lockdown i z tego powodu zamknięty jest basen oraz lodowisko. Co dalej?

- Bardzo byśmy chcieli przynajmniej poluzowania obostrzeń. Nie będę ukrywała, że dla działalności naszej spółki najważniejszym partnerem jest klient indywidualny, dzięki któremu mamy najwyższe wpływy. Jeżeli chodzi o sportowców, to dla większości z nich Słowianka jest sponsorem i tylko ich ewentualna obecność w żaden sposób nie zrekompensuje nawet kosztów działalności, nie mówiąc o jakikolwiek przychodach. W tej chwili czekamy na rządowe decyzję. Słyszymy, że jeśli od połowy stycznia nie nastąpi choćby częściowe otwarcie, to może taka decyzja zapadnie na koniec miesiąca. Musimy być cały czas w gotowości, ponieważ decyzje w takich sprawach często zapadają niemal z dnia na dzień. Nie jest to komfortowa sytuacja, gdyż samo przygotowanie obiektu na przyjęcie klientów zarówno pod względem technicznym, jak i pracowniczym wymaga trochę czasu. Mówię o całej branży, nie tylko basenie. Z drugiej strony wszyscy rozumiemy, że pandemia jest zmienna, a najważniejsze jest zachowanie bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa.

- Jak wygląda sytuacja finansowa spółki w sytuacji, kiedy nie możecie prowadzić pełnej działalności od blisko 200 dni, nie licząc przerwy wakacyjnej?

- Dzięki otrzymanemu wsparciu z miasta zachowujemy płynność finansową, bo w tej chwili jest to bardzo ważne. W obecnej sytuacji nie chodzi o sam wynik finansowy spółki, gdyż nasz majątek to prawie 50 milionów złotych. Nawet, jeżeli poniesiemy stratę miliona, to sobie dalej poradzimy. Natomiast dużo ważniejsze jest bieżące pokrywanie zobowiązań oraz utrzymywanie miejsc pracy. Gdybyśmy mieli zrezygnować z części naszych pracowników, to po powrocie do normalności działalności szybko nie odbudujemy profesjonalnie działającej załogi. U nas jest potrzebne doświadczenie, zaangażowanie, a procentują lata ciężkiej pracy i nauki. Dlatego czynimy wszystko, żeby utrzymać pracowników. Oczywiście szukamy oszczędności, część z nich wykorzystuje już urlopy, choć zdają sobie sprawę, że obecny czas nie sprzyja temu, skoro nie można pojechać z dziećmi nawet na ferię. Są jednak na tyle związani z firmą, że rozumieją taką potrzebę.

– Corocznie organizowaliśmy ferie zimowe na Słowiance. W tym roku ze względu na pandemię jest to niemożliwe. Jak duże z tego powodu poniesiecie straty?

- Akurat w przypadku ferii zimowych nie mieliśmy nigdy bogatej oferty dla zorganizowanych grup. Przygotowywaliśmy jedynie półkolonie, w których udział brało 60 dzieciaków w dwóch grupach. Natomiast o dużych stratach możemy mówić w przypadku dzieci i młodzieży korzystającej indywidualnie z basenu i lodowiska w trakcie ferii. Frekwencja corocznie była bardzo duża. Zresztą tuż przed wprowadzeniem pełnego lockdownu i zamknięciu lodowiska dziennie korzystało z niego 800-900 osób. Ich liczba byłaby jeszcze większa, gdyby nie obostrzenia.

RB