W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Agnieszki, Jarosława, Nory , 21 stycznia 2021

Warunki podróży są zdecydowanie lepsze

2021-01-11

Trzy pytania do Krystyny Sibińskiej, posłanki Koalicji Obywatelskiej

medium_news_header_29444.jpg

- Pani zdaniem projekty kolejowe w naszym województwie są realizowane na wystarczającym poziomie?

- Zawsze chciałoby się więcej, ale pamiętajmy, że projekty związane z modernizacją, rozbudową czy budową nowej infrastruktury są najczęściej wieloletnie i od chwili rozpoczęcia prac do momentu ich całkowitego zakończenia mija mnóstwo czasu. Takim dobrym przykładem jest gorzowska estakada. Od chwili rozpoczęcia rozmów na temat jej modernizacji do zakończenia inwestycji minęło chyba z dziesięć lat. W tym czasie trzeba było wykonać mnóstwo niewidocznej na zewnątrz pracy, a przede wszystkim pozyskać finansowanie. Projekty kolejowe są bardzo kosztochłonne, dokumentacje są specyficzne, muszą tym zajmować się wyspecjalizowane biura. Dlatego w tym przypadku trzeba uzbroić się w cierpliwość i konsekwentnie działać.

- Inaczej to zapewne wygląda w przypadku szlaków drogowych. W pani ocenie, na jakim poziomie są one rozwinięte w naszym województwie na dzień dzisiejszy?

- Priorytetem są główne drogi, czyli w przypadku województwa lubuskiego mówimy o autostradzie A2 oraz drodze ekspresowej S3. Obie te trasy stanowią bardzo ważny odcinek naszego transportowego kręgosłupa. Szczególnie cieszyć się możemy, że S3 połączyła już praktycznie północ Polski z południem, a że przechodzi ona przez całe nasze województwo czas jazdy bardzo się skrócił. Dzięki temu mamy szybki dojazd do autostrady A2 z wszystkich kierunków. Często jeżdżę do Warszawy samochodem i dzisiaj ta podróż jest naprawdę komfortowa z samego Gorzowa. Pamiętam, jak wieki temu pracując w gorzowskiej Przemysłówce pojechałam do naszej stolicy złożyć dokumenty na budowę A2 na naszym terenie. Droga była wtedy fatalna, wszędzie mieliśmy głębokie koleiny, a że padał dodatkowo deszcz ta podróż trwała bardzo długo. Chwilami miałam wrażenie, że nigdy nie dojedziemy do tej Warszawy. To się na szczęście zmieniło i teraz warunki podróży są zdecydowanie lepsze.

- Autostrada czy ekspresówka to nie wszystko. Jak ocenia pani rozwój drogownictwa lokalnego?

- Uważam, że dzięki popularnym ,,schetynówkom’’, które dzisiaj noszą inną nazwę, dobrze radzimy sobie z remontami i budową dróg loklanych. Największe potrzeby są na drogach powiatowych i gminnych, gdyż te jednostki samorządowe nie dysponują wystarczająco dużymi budżetami, żeby same radziły sobie z realizacją tych inwestycji. Im trzeba stale pomagać. Podobnie wygląda to z obwodnicami miast, które są konieczne dla usprawnienia ruchu. W naszym przypadku wspomnę tylko o takich miejscowościach jak Strzelce Krajeńskie, Dobiegniew, Słubice czy Kostrzyn. Podobne potrzeby są na południu województwa i dotyczą choćby  Kargowej, Kożuchowa, Krosna Odrzańskiego czy Wschowy. Niestety, na razie nie wszystkie te miejsca zostały objęte rządowym programem budowy 100 obwodnic, dlatego trzeba dalej czynić starania lokalne, żeby poszukać sposobów sfinansowania tych inwestycji. Doszliśmy do takiego stanu, że ruch samochodowy musi być maksymalnie wyprowadzany z miast i miasteczek.  

RB