W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Arety, Marty, Marcina , 24 października 2017

Dostęp do schronu na Kwadracie powinien być kontrolowany

2017-08-11

Trzy pytania do Błażeja Skazińskiego, kierownika delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gorzowie

medium_news_header_19272.jpg

- Niedawno na gorzowskim Kwadracie został odkryty w bardzo dobrym stanie blisko 60-metrowy schron przeciwlotniczy z czasów drugiej wojny światowej. Czy został pan zaskoczony tym odkryciem?

- Nie mieliśmy na jego temat wiedzy, w żadnych dostępnych dla nas dokumentach nigdzie on nie figuruje. Oczywiście jakaś tam dokumentacja została zrobiona, ale niewykluczone, że zostało to zakwalifikowane do przedsięwzięcia z zakresu militarnego. Na pewno obiekt ten był znany części gorzowianom po 1945 roku, bo Kwadrat parokrotnie przechodził mniejszą lub większą renowację. Ostatnią w latach 70. Przypuszczam, że wtedy nie przywiązano do tego schronu większego znaczenia. Spenetrowano go i zasypano, nie pozostawiając żadnego śladu. Jeżeli ktoś uczestniczył przy tego rodzaju pracach i mógłby coś ciekawego opowiedzieć zachęcam do podzielenia się wiedzą.

- Czy z punktu widzenia historycznego odkrycie tego schronu jest wartościowe i czy podobne obiekty mogą jeszcze znajdować się w Gorzowie?

- To jest nasz szlak historii, element uzupełniający praktyczną, nie tylko teoretyczną wiedzę. Myślę, że schron niesie też ciekawy materiał badawczy dla miłośników fortyfikacji, którzy mogą zapoznać się, jak dobrze budowano w czasie wojny, skoro do dzisiaj schron znajduje się w niemal idealnym stanie. Takich obiektów w tak dobrym stanie jest niewiele. Natomiast nie przypuszczam, żeby w gorzowskich podziemiach istniały podobne szczeliny przeciwlotnicze, a już tym bardziej korytarze prowadzące przez centrum w kierunku rzeki. Na pewno mamy różne kanały, które były lub są związane z kanalizacją burzową, ale żeby to była jakaś większa infrastruktura na inne potrzeby, to raczej nie ma czegoś takiego. W obrębie Placu Grunwaldzkiego słyszeliśmy, że były podobne schrony, ale nie do końca zostało to potwierdzone w trakcie prowadzonych tam dawniej prac.

- Jak podoba się panu pomysł, żeby tym razem nie zasypywać schronu, lecz go wykorzystać dla celów turystycznych?

- Jak już wielu specjalistów wypowiedziało się obiekt znajduje się w bardzo dobrym stanie technicznym i ponowne jego zasypywanie mija się z celem. Zwłaszcza, że konstrukcja jest bardzo solidna, pozwala na bezpieczne poruszanie się i idealnie nadaje się na adaptację jako pomieszczenie do zwiedzania. Dostęp powinien być jednak kontrolowany. Obiekt mógłby być czynny okresowo, ale najważniejsze, żeby zaspokoić zainteresowanie mieszkańców. To już jest rola miasta i muzeum, które mogłoby wykorzystywać to miejsce na różnego rodzaju prezentacje. Związane choćby z życiem Landsberga w czasie drugiej wojny światowej.

RB