W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Arety, Marty, Marcina , 24 października 2017

Ważniejsza jest dostępność i możliwość prowadzenia badań

2017-10-08

Trzy pytania do dra. n. med. Piotra Zorgi, kierownika Zakładu Medycyny Nuklearnej w gorzowskim szpitalu

medium_news_header_19821.jpg

- Dlaczego urządzenie do pozytonowej tomografii emisyjnej, znane w skrócie jak PET, jest tak ważne, że gorzowskiemu szpitalowi bardzo zależy na jego zakupie?

- Urządzenie to pozwala dokonać metabolicznej oceny tkanek narządów pod kątem obecności lub nie procesu nowotworowego. W związku z tym stanowi bardzo istotną rolę w rozpoznawaniu choroby nowotworowej, określeniu rozprzestrzeniania się tej choroby i kontroli leczenia. Nie we wszystkich może chorobach nowotworowych, ale w tych najczęściej występujących urządzenie to jest bardzo przydatne. Mam tutaj na myśli choćby raka płuc czy jelita grubego. Również jest przydatne w chorobach hematologicznych, gdzie w tej chwili są tendencje do prowadzenia leczenia między innymi w oparciu o PET.

- Czy należy przez to rozumieć, że gdyby nie udało się zakupić tego urządzenia, to powstający przy szpitalu Ośrodek Radioterapii nie spełniałby wszystkich wymagań stawianym tego rodzaju ośrodkom?

- Współczesna medycyna jest taką machiną, w której działa mnóstwo drobnych trybików. Brak jednego, przykładowo PET-u, na pewno nie zahamuje pracy całego ośrodka, ale w dzisiejszej dobie kooperacji międzyklinicznej, dużej specjalizacji w zakresie poszczególnych dziedzin medycyny i ogólnego rozwoju, im więcej tych trybików działa, tym można osiągnąć wyższy poziom. Dlatego mówiąc wprost, ważniejszy jest ośrodek niż jedno urządzenie, ale jego osiadanie podniesie jakość działania ośrodka.

- Wiemy już, że szpital przygotowuje się do przeprowadzenia przetargu, ale nawet w sytuacji zakupienia urządzenia pod znakiem zapytania stanie finansowanie prowadzonych badań. Mapa potrzeb chorobowych wskazuje, że na terenie naszego województwa wystarczy jedno urządzenie, a takowe już jest w prywatnej firmie. Czy ten skaner jest tak rzadko używany, że wystarczy jeden na województwo, czy raczej jest to sposób szukania oszczędności?

-  Jeżeli chodzi o kwestię zapotrzebowania, to w medycynie mówimy zawsze o dużej zmienności i dynamice. Dlaczego? Bo dzisiaj potrzeby są takie, a przykładowo za dwa lata mogą być zupełnie inne. Narodowy Fundusz Zdrowia dzisiaj refunduje około 20 wskazań w ramach badań prowadzonych metodą PET, na świecie ich jest znacznie więcej, bo szersze jest zastosowanie PET-u. W tej chwili są prowadzone prace nad kolejnymi znacznikami. Warto jednak pamiętać, że urządzenie nie służy tylko do prowadzenia badań, ale i jest miejscem kształcenia lekarzy. Rozumiem, że z jednej strony jest medycyna, z drugiej ekonomia, ale w pierwszej kolejności należy patrzeć do przodu. W naszym województwie mamy, niestety, bardzo wysoki wskaźnik zachorowalności na nowotwory. To powoduje, że jesteśmy, przepraszam za określenie, największym eksporterem pacjentów do województw ościennych. Niestety, pewne dziedziny są traktowane w województwie lubuskim po macoszemu i pacjenci szukają ratunku gdzie indziej. Uważam, że powinniśmy czynić wszystko, żeby te tendencje odwrócić, lecz ku temu droga prowadzi przez rozwój. Oczywiście, moim zdaniem nie powinno być limitów na ilość pracujących urządzeń. Ważniejsza jest dostępność i możliwość prowadzenia badań.

RB