W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

W Gorzowie nie brak perełek architektury, które zachwycają

2017-10-09

medium_news_header_19828.jpg

Trzy pytania do Wioletty Wrony-Gaj, wrocławskiej historyk sztuki i fotografki, której zdjęcia Gorzowa można oglądać w Małej Galerii GTF

- Co w Gorzowie urzekło wrocławiankę, że sfotografowała miasto i teraz efekty tej pracy można oglądać na wystawie w Małej Galerii GTF?

- Ja ogólnie jestem zainteresowana architekturą miast dolnośląskich i lubuskich. Mnie ten temat bardzo absorbuje. W Gorzowie miałam okazję wcześniej być, więc postanowiłam lepiej obejrzeć Gorzów, zobaczyć, jak on tak naprawdę wygląda. A w momencie, kiedy się okazało, że tu jest taka duża liczba zachowanych historycznych kamienic, ekspresjonistycznych rzeczy, to były te elementy, które mnie zachwyciły.

- Jak wyglądało przygotowanie tej wystawy?

- Fotografie rozpoczęliśmy robić rok temu. Dokładnie była to jesień ubiegłego roku. Było kilka sesji wyjazdowych, ale też i czas na przemyślenie koncepcji całości. Samo fotografowanie to była troszeczkę taka gra na zasadzie: przyjeżdża ktoś z zewnątrz, kto nie zna miasta, kto de facto nie wie zbyt wiele o tym, co się zachowało, swobodnie sobie chodzi po ulicach, szuka tego, co może być inspirujące, ciekawe architektonicznie. Dlatego jest to wystawa o mieście widzianym okiem kogoś z zewnątrz. Być może pokażą gorzowianom coś, na co zwykle uwagi nie zwracają, a to jest śliczne. Ważne też było, żeby specjalnie nie szukać wcześniej jakiejś dużej liczby obiektów, ale samemu odkrywać co jest piękne, a co nie.

- Co pani sądzi o Gorzowie po tak spędzonym w mieście czasie?

- Patrzę na Gorzów okiem historyka sztuki i fotografa i tylko w takich kategoriach mogę miasto oceniać. Co się rzuca na pierwszy rzut oka, to fakt, że nie ma w ogóle centrum. Bo zostało zburzone, ale jest Nowe Miasto. To, co się zachowało, mam na myśli secesję, to są niesamowite czasami rzeczy. Niektóre płaskorzeźby, przedstawienia reliefowe są na naprawdę bardzo wysokim poziomie. I to jest to coś, co zrobiło na mnie wrażenie. I zostanie ze mną na zawsze. A najbardziej podobała mnie się Łaźnia Miejska. Niezwykły budynek, naprawdę.

Renata Ochwat