W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Amadeusza, Cezaryny, Juliany , 8 kwietnia 2020

Renata Ochwat

Moje irytacje i fascynacje

2013-10-02 09:36 więcej »

Przebarwia się wino

Już dawno chciałam o tym napisać, a teraz muszę, bo inaczej znów będzie labidzenie i narzekanie. A tego nie chcę przynajmniej na początku.

2013-10-01 09:18 więcej »

Mam, nareszcie mam, tak mam!

Mam w końcu tomik Papuszy. Wydany w tym roku z Jej wierszami przez warszawskie wydawnictwo. Do tej pory miałam i nadal posiadam tylko kserówki. A teraz książkę i to dzięki Grażynie Kostkiewicz-Górskiej, która o wydawnictwie dała mi znać. Grazia, dzięki wielkie.

2013-09-30 09:34 więcej »

Zafestiwalowane miasto

Pokaz filmów to festiwal, spotkanie poetyckie to festiwal, Cyganka Papusza i jej zawikłane dzieje to też festiwal. No to może zróbmy początek sezonu artystycznego – też festiwal, tyle motyli dwóch.

2013-09-28 10:29 więcej »

Szukam szeptuchy

Tak, tak, szukam szeptuchy, baby znającej się i umiejącej zdjąć pecha. A dokładnie mego – związanego z FG. Bo znów nie mogłam pójść na koncert.

2013-09-27 09:37 więcej »

Niepełnosprawni i motocykliści

Jakież mnie zdumienie ogarnęło wczoraj, kiedy sobie siedziałam z przemiłą znajomą w pewnej restauracji na Starym Rynku nad sałatką z kurczaka. Powód – najpierw mini zlot motocyklistów, a potem przemarsz niepełnosprawnych.

2013-09-26 09:45 więcej »

Miasto nasze ogromne

No i chyba miała rację przemiła znajoma, która nazwała miasto nad trzema rzekami wielkim i pięknym. Zwłaszcza w kontekście jednej informacji z lokalnej gazety. No po prostu trudno uwierzyć.

2013-09-25 10:08 więcej »

Obsztorcowali mnie znajomi

A dokładnie rzecz ujmując, jedna, ale za to bardzo przemiła. Usłyszałam, że żyję w dużym mieście, ech tam dużym, w wielkim i pięknym, a nie w grajdole z jedną ulicą. I mam się tego trzymać.

2013-09-24 10:09 więcej »

Teatr w natarciu

Chyba tylko raz w swojej historii gorzowski Osterwa był tak ekspansywny, ale to było milion lat temu i nieliczni to pamiętają. No i tylko chwalić i po niebiosa ten zbożny fakt wynosić, że znów to się dzieje i o Osterwie gorzowskim usłyszy pół Polski i okolica.

2013-09-23 09:47 więcej »

Jak pech, to pech

Coś nie mam szczęścia do tegorocznych koncertów w Filharmonii Gorzowskiej. Żal mi piątkowego, bo ponoć był rewelacyjny.

2013-09-20 09:38 więcej »

Do urzędu coraz dalej

Mam na myśli kolejne przenosiny ważnego wydziału na Manhattan. Dojazd do Watrala to prawdziwa wyprawa, prawie jak do Strzelec Krajeńskich, albo coś w podobnie.