W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Borysławy, makarego, Michała , 10 kwietnia 2020

Renata Ochwat

Moje irytacje i fascynacje

2013-08-15 10:26 więcej »

Miasteczko się cieszy

Tak, to małe, nad rzeką i rzeczką. Otóż wszyscy liczą dni, kiedy ze wszystkim przeniesie się tu znana gorzowska firma. Nowoczesne hale produkcyjne już powstają.

2013-08-14 09:57 więcej »

Giną straszydełka, giną

Na szczęście, że giną. Mam na myśli wieczne prowizorki, jakie od lat sobie gdzieś tam sterczały i tylko szpeciły.

2013-08-13 09:04 więcej »

Znów o kładce i nie tylko

No i znów wróciła sprawa kładki przy moście kolejowym. Ponoć sprawa ma się lada chwila zakończyć. Oby, bo wygodny skrót jest zwyczajnie potrzebny.

2013-08-12 09:49 więcej »

No i było cudnie

Mam na myśli VIII Spotkania z Muzyką Dawną. Znów zabrzmiała urzekająca muzyka wykonana z wielką kulturą, jakiej nie powstydziłyby się zawodowe zespoły. Ale tradycyjnie podczas gali w FG zgrzytnęło i jak dla mnie trochę za mocno.

2013-08-10 10:37 więcej »

Prestiżowe wyróżnienie

No cóż, tym razem Michał Wróblewski zdobył tylko wyróżnienie na konkursie kompozytorskim wielkiego Festiwalu Transatlantyk. Gratuluję i wierzę, że w następnych rozdaniach będzie lepiej.

2013-08-09 09:38 więcej »

Pomieszczenie nie dla architektów

Nie, bo nie – tak mówią gorzowscy architekci, którym miasto nie chce przekazać – za pieniądze z czynszu, za kasę  – pomieszczeń w willi przy ul. Łokietka. A chodzi o byłą siedzibę SLD w ślicznej kamienicy, którą zaprojektował dla siebie jeden z wybitniejszych architektów Landsbergu.

2013-08-08 10:24 więcej »

Zadziwień ciąg dalszy

Własnym oczom nie wierzyłam. Park Wiosny Ludów wykoszony i jako tako wysprzątany? Niemożliwe, a jednak. Czyli jednak coś pozytywnego może się w tym mieście wydarzyć.  Szkoda, że rzadko i mało.

2013-08-07 09:37 więcej »

Podjadanie z talerza i nie tylko

Poszłam ci ja sobie na bulwar wieczorową porą z jedną z przemiłych znajomych. I co zobaczyłam? Ano bezdomnych, którzy walczą o papieros, o resztkę z talerza i panie kelnerki, które z nimi walczą.

2013-08-06 10:13 więcej »

Zachwyt i filozofia oklasków

No i znów latały mi ciarki po krzyżu  z tego oto zachwytu dla wykonawców. I nawet był on tak duży, że przesłonił zadziwienie z tytułu klaskania. W trakcie koncertu znaczy się.

2013-08-05 09:41 więcej »

Zadziało się, oj mocno...

Nasi muzycy pokazali się na ważnych imprezach i zrobili fantastyczne wrażenie. A ja jedno z nich oglądałam, jak wielu innych znajomych i wyjść z podziwu nie mogłam.