W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Łucji, Witolda, Wilhelma , 25 czerwca 2019

Knajpa w złym stylu

2012-09-28

Mogą się obrazić na mnie fani nowego lokalu pt. „Czar PRL”, który działa od kilku dni przy ul. Pionierów. Byłam, widziałam i dla mnie nie ma tam niczego czarownego. A dlaczego? A dlatego, że dokładnie pamiętam tamte czasy. Moje zdumienie jednak sięgnęło sufitu, kiedy przeczytałam w lokalnych mediach artykuł jednego z dziennikarzy najmłodszego pokolenia. Otóż rozpływa się on w zachwytach, że świetnie się stało, iż taki właśnie lokal powstał w mieście nad Wartą. Bo przecież młodzi ludzie coraz częściej sięgają do tamtych czasów, bo one takie fascynujące są.
Owszem, może i są fascynujące, ale nie można zapomnieć, że przede wszystkim był to czas bylejakości, siermiężnego życia, stania w kolejkach. No i czasy upodlania ludzi, czasy strachu, dominacji jedynie słusznej partii, czasy złe. Ludzie wtedy żyli innym życiem, podwójnym, tym w pracy, gdzie nie warto się było wychylać, bo takich śmiałków Solidarnościowych wcale aż tak dużo nie było, i innym życiem w domach.
Pamiętam dokładnie noc stanu wojennego, owego pamiętnego 13 grudnia wracałam z Bydgoszczy i nigdy nie zapomnę, jak co krok kontrowali nas jacyś obwiesie ubrani w przeróżne mundury. Mieli prawo nas kontrolować, bo mieli jakieś papierki wystawione przez WŁADZĘ.
Pamiętam czasy stania w kolejkach, długich i bardzo długich, po zwykły chleb, o kawie i bananach nie wspomnę. Pamiętam, jak WŁADZA w różny sposób upodlała ludzi, szykanowała, straszyła, zamykała. A dziś tak zwani historycy z IPN na podstawie tych gadzinowskich akt nadal straszą, upodlają i łamią ludzi. W taki sam sposób, choć pod innym szyldem.
Dlatego dla mnie jakakolwiek knajpka odwołująca się do czasów PRL nigdy nie będzie czarowna, zawsze będzie mnie się kojarzyć źle lub bardzo źle. I myślę, że tak zwani młodzi dziennikarze powinni się pięć razy namyślić, zanim napiszą podobne głupoty. Bo PRL miała może i jasne strony, ale na pewno nie było w niej czaru i to takiego, aby otwierać knajpki pod taką nazwą.