W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Łukasza, Kai, Nastazji , 22 kwietnia 2019

Jest płyta!!!!!!!!!!!

2012-10-04

A dokładnie krążek z wierszami Kazimierza Furmana i muzyką gorzowskiego środowiska undergroundowego. Dla porządku domu niech się zachwycę - młodzi artyści sami wybrali teksty i nagrali płytę.
A teraz zachwycę się naprawdę. Bo młodzi sięgnęli po słabo znane, białe, pobawione wewnętrznych rytmów czy asonansów wiersze Furmana, ułożyli je w sensowną całość. Do tego napisali muzykę. Wyszedł fantastyczny przekrój przez twórczość Poety znad Warty, pokazujący jego niebywały talent.
No i druga strona - muzyka. Zawsze wiedziałam, że to zdolne środowisko, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo zdolne. Bo Bartosz Matuszewski, Magda Turłaj Maciek Parada, Błażej Król oraz kilka innych osób pokazało, że są w pełni ukształtowanymi, świadomymi siebie artystami, którzy swobodnie poruszają się we własnych estetykach muzycznych, ale równie swobodnie sięgają do korzeni rocka, big-beatu czy innych, troszkę tylko zapomnianych nurtów. Bo płyta ta jest także ukłonem w stronę i tych stylów, których przez całe swoje życie słuchał Furman. Co prawda z Poetą był zawsze problem. Pamiętam, jak wiele razy Prezes Dziekański anonsował jakieś wydarzenie, potem muzycy przyjeżdżali, rozstawiali zabawki i zaczynali... A Furman komentował, niestety, nie nadaje się to do cytowania in extenso na przyzwoitej stronie. Chodziło zawsze mniej więcej o to, że dobre to już w tym klubie było, a to, co teraz gra, to duperele jakieś.
Ale wracając do płyty, mam ją od wczoraj dzięki uprzejmości Rafała Stećkowa z Miejskiego Centrum Kultury, które jest wydawcą niebanalnego krążka. I jest to najlepsza rzecz, jaką akurat ta instytucja w ostatnim czasie, to jest za panowania nowej Pani Dyrektor (jak to o tej osobie na pewnym forum wyraża się jeden z dyskutantów) zrobiła. Brawo dla Rafała, że potrafił tych kolorowych ludzi zmusić do rzetelnej pracy, brawo dla artystów, że porwali się na taką trudną rzecz i wykonali coś, co w efekcie jest znakomite. Bo na tym krążku nie ma przypadkowych dźwięków, efekciarski pasażyków, mrugnięć okiem do odbiorcy. To znakomicie przemyślany, w pełni dojrzały wytwór niezmiernie utalentowanych artystów, którzy w najbardziej niebanalny sposób uczcili pamięć Poety, który tu niemal przez całe życie mieszkał.
Promocja 13 października w Jazz Clubie Pod Filarami. Jak się okazało, opatrzność czasem czuwa nad Ochwat, bo już mam ciemny kątek, w którym będę sobie mogła posłuchać spokojnie, tym razem koncertowego wykonania tych kawałków.
A teraz z innej beczki. Otóż przeczytałam w lokalnych mediach, że prof. Leszek Balcerowicz skrytykował naszą Filharmonię. Tak, tak, publicznie oznajmił, że takie wydatki, to pazerność rządzących i że nie każde miasto musi mieć taki przybytek. Przypomnę tylko - 133 mln zł, fama o znakomitej akustyce, już przeciekający dach, nieprawidłowości w rozliczeniu inwestycji, przerost administracji, która zresztą robi kiepskie programy do koncertów - z błędami i w niemieckim stylu (inicjał zamiast pełnego imienia, czyli dla przykład J. S. Bach - żenada), coraz mniej koncertów, bo..., nie wiadomo, bo co.
No cóż, może rzeczywiście trzeba się było poradzić wcześniej ekspertów.
Dodam tylko, że Szczepan Kaszyński, który był przez lata głównym pomysłodawcą i motorem napędowym budowy, myślał o dobrej sali do słuchania muzyki, wyszło, jak wyszło, po naszemu, po gorzowsku, czyli tak sobie. No i ten komentarz prof. Balcerowicza, ciekawe co sobie pomyślał prezydent TJ?