W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Almy, Cezarego, Jarosława , 25 lutego 2020

Ratusz nadal miejski

2013-05-31

I bardzo dobrze. Znaczy radni jednak potrafią wywalczyć swoje. Szkoda tylko, że prezydent ogłasza wszem i wobec, że rada robi mu na złość.

To już nawet nie jest śmieszne, kiedy szeryf miasta nad trzema rzekami publicznie oskarża radę o działania sprzeczne z interesem miasta i działania polegające na robieniu mu na złość. To już jest absolutna groteska. Na szczęście radni nie zgodzili się na sprzedaż zabytkowego ratusza z paradną salą obrad Rady Miasta właśnie i pięknym plafonem z mozaikowym herbem miasta.

Dlaczego tak uważam, że to szczęście dla miasta? Bo już dość dużo różnych obiektów miasto sprzedało i nic z tego nie wynika. Stoją i niszczeją. Przykłady? Otóż proszę – czerwony Spichlerz, kamienica przy ul. Łokietka 17, kamienica na rogu ul. 30 Stycznia i Dąbrowskiego – to najbardziej jaskrawe przykłady. Obawiam się, że do tej listy trzeba będzie lada chwila dopisać obecną siedzibę Grodzkiego Domu Kultury, w zamyśle urzędników, do likwidacji. Nie mam złudzeń, że trzeba do tej listy dopisać willę Jaehnego, czyli niszczejące byłe policyjne dołki.

Mam nadzieję, że radni pomyślą również jak zadbać o ratusz. Jak dla mnie jest jasne, że nie można inaczej, jak solidnie remontując i adaptując na potrzeby magistratu.

A teraz wracam do szeryfa. Byłam tą, która go wybierała na urząd miasta i nie wiem, co się stało z tamtym Tadeuszem Jędrzejczakiem, włodarzem zainteresowanym miastem i jego rozwojem. Skąd się wziął nowy, w różnych mediach narzekający na radę, wyzywający radnych od ..., poszukajcie sobie w sieci. Nagle okazuje się, że szeryf TJ nie ma charyzmy, otoczył się doradcami, którzy są tylko potakiewiczami, a nie potrafią powiedzieć – nie. To już nie jest mój prezydent, nie takiego szefa miasta wybierałam.

A teraz z innego kątka. Na szczęście zakończył się żałosny i żenujący spektakl, a właściwie zadyma wokół osoby Edwarda Korbana. Napisałam już, co o tym wszystkim sądzę, więc powtarzać się nie będę. Tylko w tym miejscu chciałam pogratulować zarówno Edwardowi Korbanowi, jak i pani Teresie Klimek. Oboje znam, lubię i cenię. A pani Teresa ma szczególne miejsce w rankingu moich bliższych i dalszych znajomych. Kiedyś, kiedy leciałam nie pamiętam już gdzie i po co, zatrzymała mnie i wręczyła tekst Dezyderaty. Od tego czasu zawsze mam ze sobą te mądre słowa.

No i dla porządku domu. W sobotę w Teatrze Osterwy premiera „Calineczki” według Hansa Christiana Andresena. Także w sobotę o 19.30 w Jazz Clubie Pod Filarami Kocin Kocinski Trio. Będzie też na Bulwarze Wschodnim piknik dla dzieci z okazji ich święta. Natomiast w niedzielę o 19.00 na placu Jana Pawła II zagra „Propaganda Dei”. Koncert o 19.00. Warto być. A wcześniej, bo o 11.00 przy pomniku Wincentego Witosa przy ul. Sikorskiego ruszy festyn dobroczynny na rzecz schroniska dla zwierząt. Też warto być.

 No i w niedzielę Nasza Chata i ja z nią będziemy się plątać znów po Barlinecko-Gorzowskim parku Krajobrazowym. Cudnie tam jest.