W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Celiny, Hilarego, Janusza , 21 października 2017

No i się zaczęła kolejowa wielka rewolucja

2017-04-21

Ruszył najnowszy przystanek kolejowy, tak po prawdzie na przynajmniej dwa lata dworzec kolejowy. No i oczywiście było trochę zamieszania.

Zaczęło się, zaczęło. Długo oczekiwany remont infrastruktury kolejowej ruszył. Co prawda, do prac na estakadzie będzie trzeba trochę poczekać, jakieś kilka do kilkunastu dni, ale zmieniła się zasada ruchu pociągów. Co prawda już słyszałam narzekania, że nie tak, że nie taki pociąg, nie takie coś. Ale to tylko pierwszy dzień. Może potem będzie lepiej, choć z reguły tak nie jest, to jednak trzeba trzymać kciuki, że będzie. Inna rzecz, że już trwają prace na dworcu głównym. Rozpoczęła się rozbiórka od lat zamkniętego peronu. Trochę to dziwnie wygląda, przynajmniej dla mnie, bo jakoś bardzo nie lubię, jak się coś rozbiera, niszczy. Ale ponoć ma być dobrze. I tego się zatem trzymajmy. Będzie dobrze.

Ale i tak jestem przekonana, że zadym na Wschodnim to dopiero początek. Bo jakoś tak ludzie mają, że lubią zadymiać…, nawet jak nie ma po temu wyraźnego i ważnego powodu. Ponieważ generalnie jeżdżę pociągami i autokarami, chyba że jakiś zaprzyjaźniony osobnik mnie zabierze swoim samochodem, to jest inaczej, ale generalnie, że powtórzę – jeżdżę publicznymi środkami lokomocji, to pewno nie raz i nie dwa dane mnie będzie wsiadać do szynobusiku lub innego pociągu na Wschodnim…. Zobaczymy, co się będzie działo.

A teraz z drugiego kątka. Otóż Mali Gorzowiacy, w mojej ocenie jeden z najlepszych polskich zespołów tańca ludowego, szukają nowych tancerek i tancerzy. Znaczy dziewczynek i chłopców w wieku 6-7 lat. Od szefostwa zespołu wiem, że zawsze najmniej jest chłopaków, bo oni wolą co innego. Ponoć sport, choć dziś, w dobie komórek i gier komputerowych to nie jest takie oczywiste. Dlatego może warto osobiste dziecko zaprowadzić na eliminacje do Małych. A dlaczego warto? Ano dlatego, że zespół ma wiele ciekawych bonusów do zaoferowania. Taniec to na pewno plus i to wielki. Uwaga – wymieniam inne bonusy, ale to moje postrzeganie owych.

Poznawanie czynne polskiej kultury ludowej, która jest na wymarciu, ale dzięki takim zespołom jednak nie wymrze, co dajcie wszystkie bogi świata.

Socjalizacja – dzieciaki i potem młodzi ludzie wiele czasu spędzają razem. Uczą się wielu rzeczy – odpowiedzialności, punktualności, dbania o rzeczy powierzone, organizacji czasu, umiejętność współpracy w grupie.

Kultura – zespół wyjeżdża i to na dalekie rubieże. Tancerze mają więc niezwykłą okazję do spotykania się z innymi kulturami, innymi stylami życia. Stykają się z czymś innym, nowym, ciekawym, poznają to nowe, inne i przez to są ambasadorami naszego, ale i nasiąkają tym innym. Stają się otwarci, światli, edukują siebie, ale i otoczenie. Wartość niezbywalna.

Języki – nic tak nie stymuluje do poznawania języków obcych, jak wyjazdy poza własne opłotki. Tancerki i tancerze szybko zdają sobie sprawę, że aby w pełni korzystać z pełni wyjazdów, muszą opanowywać języki obce, a przynajmniej jeden… I opanowują. Byłam wiele razy świadkiem tego, jak sobie znakomicie radzą w komunikacji z innymi. Jak słówek nie wystarczy, zawsze jest inny sposób, aby się porozumieć. Fantastyczna doprawdy to rzecz.

Bariery – nie ma żadnych. Właśnie przez kontakty z różnymi ludźmi z różnych krajów, różnych kręgów kulturowych Mali pozbywają się barier… Rzecz niezbywalna i jednak ciągle trudna. Ale jak pokazuje praktyka, właśnie Mali to mają, że gadanie o barierach w ich przypadku polega tylko na tym, że gdzieś tam na południu trudno się co niektóre tańce tańczy, bo polski kostium ludowy trochę waży, a wełniane zapaski i inne elementy stroju trochę dużo ważą, ale co tam, i tak dają radę.

Przyjaźń – oni zwyczajnie trzymają się razem. Mały zawsze może liczyć na pomoc tego starszego Małego. Mały, co dopiero do zespołu doszusował, wcale nie jest sam i osamotniony. Ma wokół siebie innych Małych, którzy go wesprą i pomogą – zawsze.

Oczywiście nie ma światów idealnych. Zawsze są jakieś potknięcia i problemy, ale gdzie ich nie ma. Ale Mali dają sobie świetnie radzą. Inna rzecz, że rodziców Małych podziwiać należy za to, że sami sobie ten kantar zespołu nakładają, a potem na rzęsach stają, żeby zespół wspomóc. I jak trzeba, to to robią.

Mali czekają na małych… Myślę, że nie będzie problemu z naborem. Bo jak się pomyśli, że wiadra potu włożone w próby, godziny żmudnych ćwiczeń, noszenie coraz to nowych kostiumów oraz dziesiątki innych trudów procentują tym, że można pojechać z zespołem na Bali albo Bóg wie gdzie, to chyba jednak się opłaca. Opłaca się być członkiem „Planeta Mali Gorzowiacy”, bo to tak po prawdzie wygląda. Planeta… Jeden z najlepszych ambasadorów marki Gorzów w skali mikro, makro i mega…

No i jeszcze jedno. Nie będzie złośliwca w piątek. Znikam na chwilkę. Jak wrócę, opowiem, gdzie mnie na zaledwie trzy dni wywiało…. Inna rzecz, że uwielbiam te wywiania. Już myślę, jak się wywiać znów do Lwowa i Żółkwi. Pomysłu na razie nie mam, ale Lwów mnie przyciąga jak światło lampy ćmę. Może kto chce do Lwowa i okolic i potrzebuje pilota…. Chętnie pojadę i pokażę ciekawe kątki. To tylko oczywiście dygresja… Ale sami wiecie, ta joj, ta Lwów… Ta Szczepcio i Tońcio…. Ta.

Ps. I znów odrobina prywaty, ale tym razem wiem, że moja prywata nie jest tylko moją. Dziś pierwsza rocznica śmierci Prince’a, małego wielkiego artysty. Nie tylko ja płakałam, kiedy się dowiedziałam o jego śmierci. W mieście jest nas wiele więcej. Prince miałby tylko 59 lat. Wybitny artysta, znakomity muzyk…. Purple Rain stale pada…. Tyle prywaty na dziś.