W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Antonii, Ignacego, Wiktora , 17 października 2018

I znów historia wyszła spod ziemi

2018-08-09

Regionalistów odkrycie w ul. Sikorskiego raczej nie zdziwiło w generalności. Może jedynie skala zachowania zabytku.

O tym, że każdy remont ulicy Sikorskiego przynosi zawsze ciekawe historyczne niespodzianki wiedzą wszyscy, którzy się interesują historią miasta i regionu. Główny szlak komunikacyjny od czasów jeszcze przemiejskich stał się też osią miasta. Bramy i inne rzeczy były lokowane wokół tej osi lub na niej. I tylko kwestią czasu było, kiedy archeologowie znajdą pozostałości po Bramie Santockiej.

No i bingo, no i jest. Ja tam się cieszę nieprzytomnie. Bo w tym mieście nader ubogim w zabytki, mamy coś super. Kwestia zasadnicza – jak to upamiętnić? Powiem tak, spotkałam kilka osób, które wiedzą na pewno, że powinno się bramę pokazać. Na pewno nie powinna zostać w ziemi i być zaznaczona tylko konturem, jak kaplica przy katedrze.

Ja tez jestem za, ale za bardzo nie wiem, jak to miałoby wyglądać. Bo na pewno nie jak Złota Brama w Kijowie, choć przyznam, że sama do niej kilka razy wracałam. No jak nie tak, to może trzeba przenieść do muzeum. Już oczyma wyobraźni widzę, jak archeologia gorzowska, którą lubię szalenie i cenię niezmiernie – zgadza się na takie rozwiązanie. No to jak? Oto pytanie i zagwozdka.

Ale ni mniej, ni więcej – gratulacje państwo archeologowie.

A teraz z drugiego kątka. Otóż jednak nie będzie przeprawy mostowej za pieniądze od rządu. Powiem tak – zdziwiona nie jestem. Natomiast tak na przyszłość - może ostrożniej należy formułować komunikaty, bo już kilka hurraoptymistycznych rzeczy z pieniędzy ponoć rządowych padło na glebę. A skoro przy komunikacji jestem, to tylko przypominam, że kładka kolejowa czeka na obiecany remont-budowę, jakkolwiek. Bo na razie tylko na pustych deklaracjach poprzedniej jak i obecnej władzy się kończy.

Ps. I jeszcze w kwestii zieleni na skwerku przy Łaźni – mam nadzieję, że kilka głazów, w tym ten ustawiony przez byłego szefa wydziału gospodarki komunalnej jednak zostanie????