W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2018

Czasami dobrze jest wyjrzeć za okno

2018-09-12

Ja to właśnie zrobiłam i odkryłam, że tuż obok mojej kamienicy powstaje ładny zakątek. Czyli na moim niepięknym, bo niepięknym podwórku będzie choć we fragmencie ładnie.

Piszę już dość długo o konieczności zadbania o podwórka. Taki fiś, co zrobić? No i faktycznie od jakiegoś czasu gorzowskie podwórka na Nowym Mieście, ale nie tylko zaczynają się zmieniać. Wolniutko to idzie, bez oporów, ale i bez jakiegoś specjalnego entuzjazmu. Tego entuzjazmu brakuje, bo zwyczajnie kasy nie ma, ale jak się jakaś odrobinka znajdzie, to nikt nie ma nic naprzeciw, aby pięknie było obok jego domu.

No i tak sobie pisałam, pisałam, aż wyjrzałam przez okno, a tu masz, coś ładnego, czyli ładny kawałek podwórka powstaje. Ne bardzo miałam czas, żeby się zainteresować, skąd pieniądze i jak to zatrybiło, ale już widać, że można. Pod samym moim osobistym oknem jest tak, że aby powstało coś ładnego, musi zostać wyburzony szopko-składzik. Wiem, że na to akurat kasy nie ma i wcale się nie awanturuję, że już, że koniecznie. Mam nadzieję, że doczekam, kiedy szpetna budowla pójdzie w niebyt, a w jej miejscu pojawi się trawnik albo jaka rabatka. Przykład sąsiadów zza składziko-szopki pokazuje, że tak może być.

I z drugiego kątka. Bardzo mnie interesuje, co magistrat zrobi z archeologicznym brylantem, czyli Bramą Santocką, która wylazła z ziemi podczas robót ziemnych na Sikorskiego. Tak sobie pomyślałam, że Niemcy, kiedy kładli tory tramwajowe na Richtstrasse – dzisiejszej Sikorskiego, dobrze wiedzieli, żeby za głęboko nie kopać, bo znajdą coś, co im maksymalnie utrudni życie. W tamtych czasach bowiem raczkująca archeologa już maksymalnie dbała o takie relikty przeszłości. Podobnie uczyniły wszystkie poprzednie w władze. Też grzebały w tej ulicy, ale niezbyt głęboko, bo a nuż coś się znajdzie, i to na tyle istotnego oraz wartościowego, że potrzeba będzie rzeczywiście trudnych i kosztownych decyzji. Obecna władza sięgnęła odrobinę niżej i jest – zabytek na skalę kraju nam się odsłonił i to w całkiem niezłym stanie.

Lokalne portale społecznościowe poprowadziły ankietki z pytaniem – co dalej, co z tym zrobić. No i znakomita większość, bo aż blisko 90 procent respondentów odpowiedziało – zachować i wyeksponować. I ja też jestem tego samego zdania. W tym mieście pozbawionym zabytków przybyłoby coś, co na pewno ściągnęłoby turystów zainteresowanych średniowieczną archeologią, która zresztą staje się coraz bardziej modna. Ale jestem realistką, i raczej się nie spodziewam, że przybędzie nam aż taki cymes…