W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Michaliny, Michała, Piotra , 19 października 2018

Park Siemiradzkiego do rewitalizacji idzie

2018-10-06

Moje miejsce, z lekka dzikie, z lekka trochę może przerażające idzie do rewitalizacji. Lubiłam tam chodzić. Lubiłam tam sobie usiąść z książką i kawą w termosie przyniesioną. Ktoś znów mnie nowy porządek chce tam zaprowadzić.

Przeczytałam w necie, że znów jest plan, aby park Siemiradzkiego ucywilizować. Znaczy, remont tam przeprowadzić. Ma to wyglądać tak. Cytuję za oficjalną stroną miasta Gorzowa: „Po 15 października 2018 roku wykonawca ma przystąpić wycinki drzew oraz prac budowlanych. Zakres inwestycji obejmuje modernizację alejek parkowych, modernizację kładki pieszej przy amfiteatrze, wykonanie nowego oświetlenia, budowę placu zabaw, ustawienie toalety publicznej, montaż ławek i koszy na śmieci. Pielęgnacji doczekają się również rośliny rosnące w parku. Jednak najbardziej cieszy remont dwóch punktów widokowych – tzw. „kopuły” z widokiem na Lubuski Urząd Wojewódzki oraz punktu koło Schodów Donikąd z widokiem na katedrę. Oba miejsca zyskają nowy blask i na pewno staną się wizytówką miasta oraz miejscem spacerów gorzowian i osób odwiedzających Gorzów”.

Powiem tak. Absolutnie nie ucieszy. Znów ktoś chce wycinać drzewa. Dość za ostatni rok ich wycięto. I to w takich miejscach, że miasto zaczyna przypominać pustynię. Teraz przyszła pora na park. Naprawdę tego chcemy? Wycinki w parku? Kolejnych kostkowych ścieżek? Kolejnych placów z kostki? No nie. Chcemy ciekawych miejsc, ale bez kostki, bez betonu. A tak można robić. Robią to wszyscy wokół, szkoda, że nie u nas.

Powiem tak, znów władza chce wycinać drzewa. Władza ma tak, że może sobie pojechać tam, gdzie drzewa rosną. I pewno sobie pojedzie. Ale dlaczego nam, zwykłym ludziom władza funduje ową wycinkę? Tego nie rozumiem.

Powiem tak. Nie zgadzam się na remont parku Siemiradzkiego. W takim zakresie, jak strona oficjalna miasta głosi. Dobre jest to, że światła, ale nie w typie lasvegas, kosze na śmieci i coś w podobie. Owszem ta. Ale nie wycinka drzew. Boję się bardzo, że znów ktoś mi pół parku wydziabie, pół parku mi zabetonuje. Ja wiem, że urzędnicy różne rzeczy mówią, a potem się  okazuje, że co innego gadali, a co innego wyszło. Vide – placyk przy Łaźni.

Nie chcę, aby rewitalizacja parku Siemiradzkiego podobna była zmianom skwerku przy Łaźni. Nie chcę, aby wykostkowane ścieżki i dziwne miejsca zamieniły park w coś okropnego, w coś, w co się teraz zamienia placyk maleńki przy Łaźni.

A skoro o kostkowaniu idzie, to bardzo bym chciała się dowiedzieć, kiedy kostkowanie się skończy na najpiękniejszym skwerze w mieście, czyli przy Łokietka. Jakiś czas temu ktoś wytyczył nową ścieżkę, tuż przy Kłodawce. Owszem, pojawili się fachowcy. Owszem wytyczono nową, moim zdaniem, kompletnie niepotrzebną ścieżkę, I zaczęło się budowanie. Ale od wielu dni nikogo tam nie ma. Nikt nie kończy tej, powtórzę, moim zdaniem niepotrzebnej ścieżki. Ktoś zaburzył miejsce. Kogoś tam nie ma. Chodzę tam często i jak miał Kubuś Puchatek, ja tak mam. Im bardziej się przyglądam, zaglądam, tak bardzo nikogo tam nie ma. Ktoś zniszczył piękne miejsce. Ktoś pozostawił to miejsce. No cóż. Takich miejsc w mieście więcej jest.